droga do sukcesu

Żyjesz tak, jak inwestujesz w siebie… „Jeżeli nie masz czasu na osiąganie własnych celów – pracujesz nad osiągnięciem celów innych ludzi…”

Oby to było już dno… Listopad 18, 2008

Filed under: prywatniej — elemiah @ 8:16 pm

e4279e4485f1db79d3c0312ab19b55c5Mam nadzieję, że sytuacja osiągnęła już punkt krytyczny. Błagam, niech to już będzie koniec spadania w dół. Brakuje mi sił…

Tato ma paskudną diagnozę i źle to przyjął. Właśnie dzwoniła rodzina, że z moją babcią – mamą mojego taty, jest bardzo źle i jutro jedzie do szpitala – nowotwór. To dobije mojego tatę. Dzwoniła mama jednej dziewczynki z którą pracuję – nagle dostali miejsce w sanatorium i wyjeżdżają, dodatkowo wyjazd ich dużo kosztuje więc do końca roku mam nie przychodzić, bo ich nie stać na moją pomoc. Druga dziewczynka wyjeżdża w grudniu do Szwecji, też się o tym dziś dowiedziałam. Grześ z którym ciągle mieszkam nie ma nadal pracy. Skoro ja też właśnie swoją straciłam to nie wiem co teraz, zatrudnię się w McDonald’s, a tak bardzo nie chcę. I do tego takie małe porażki: nie pojechałam do lekarza na, którego długo czekałam, bo Pani z informacji telefonicznej  podała mi zła ulicę i nie trafiłam. A na deser Grześ oświadczył mi, że mnie nienawidzi… Zasłużyłam sobie, za dużo na niego naciskałam. Jest mi okropnie przykro, jedyne co mogę powiedzieć ,to to, że czuję taką ogromną presję…

No nic mam nauczkę.

Nauczka 1. Zanim coś zrobię, gdzieś pojadę itp. sama dokładnie sprawdzam, gdzie co jest.

Nauczka 2. Mam wybór, albo liczę na siebie, albo jeśli już liczę na kogoś, to nie powinnam mieć zbyt dużych oczekiwań i brać pod uwagę porażkę… Nie będę już więcej stawiała wszystkiego na jedną kartę, gdy to nie ja za tą kartę odpowiadam.

Dobra, szukam jasnych stron. Jakiegoś punktu zaczepienia, żeby nie zwariować. Mam. Artykuł Nowe spojrzenie na… kryzys…. Tak bardzo chcę już być w punkcie „C” i zacząć piąć się do puntu „D”. Wierzę, że z tato i babcia wyzdrowieją, ruszę ze swoim e biznesem i wszystko dobrze się skończy. Spotkam także, wielu przyjaciół i moje życie się odmieni. Liczę, że będzie jak na tym obrazku, który umieściłam na samej górze tego artykułu. Już spotkałam kilka dobrych dusz, które mi pomagają. Dziękuję. Trzymajcie z mnie kciuki, bardzo potrzebuję wsparcia.

Na duchu trzyma mnie też książka, którą teraz czytam Motywacja bez granic. Trafia w samo sedno, podnosi na duchu, ratuje mi życie – przynajmniej to psychiczne. Jak tylko będę mogła ozłocę Pana Nikodema. Na razie powiem: Tak bardzo Panu jestem wdzięczna za napisanie i udostępnienie tej książki.

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

Reklamy
 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s