droga do sukcesu

Żyjesz tak, jak inwestujesz w siebie… „Jeżeli nie masz czasu na osiąganie własnych celów – pracujesz nad osiągnięciem celów innych ludzi…”

osobista refleksja… Listopad 17, 2008

Filed under: prywatniej — elemiah @ 3:21 pm

pole_003Wczoraj skończył się rok 24 rok mojego życia. Był dla mnie trudny. Ogromne zmiany, które w tym roku zaszły wiązały się głownie ze stratą. Zrezygnowałam z tego, co choć nie było dobre dla mojej przyszłości, było mi znane, wygodne i wydawało się bezpieczne. Zmiana sposobu życia wiązała się z nauką wszystkiego od początku, a jak to bywa na wczesnym etapie zdobywania umiejętności – spotykało mnie więcej porażek niż sukcesów. Choć z każdej z nich wyciągnęłam wnioski i naukę na przyszłości, nie było łatwo. Poczucie straty i przegranej jest przytłaczające

Czuję się teraz jak rolnik, który wszystko co miał w spichlerzu zasiał i patrzy na puste jeszcze pole i jedyne co może zrobić to czekać…. Dopiero zasiałam ziarenka i na plony trzeba będzie jeszcze czekać. Zastanawiam się teraz czy ziemia była odpowiednio uprawiona, czy dostatecznie żyzna, czy ziarenka wykiełkują, czy będą mogły wydać plon? Ech na razie nie widzę nic, ziarenka nawet nie wzeszły… a gdy wzejdą, czy będę potrafiła opiekować się małymi roślinkami, by dały plon? Czuję się taka zagubiona. Wiem, że postaram się zaopiekować nimi jak potrafię najlepiej, będę je nawozić, chronić przed chwastami, ale czy mi się uda?

Zdaję sobie sprawę z tego , że nie wszystkie ziarenka wzejdą i nie wszystkie roślinki dadzą plon. Dowiem się wtedy dlaczego, wyciągnę wnioski z każdej porażki, zdobędę doświadczenie i następnym razem zrobię lepiej to co zrobiłam źle…

Jeśli dane mi będzie zebrać plon, wiem, że większość zasieję z powrotem. Część ziaren dam innym i poproszę, żeby też je zasiali. Wiem też, że część zostawię w spichlerzu. Takie napięcie i brak poczucia bezpieczeństwa jakie odczuwam teraz w związku z „pustym spichlerzem” jest dla mnie potwornie trudne do zniesienia….

Jeśli chodzi o moje relacje z ludźmi. To był rok spędzony z Grzesiem. Gdy się poznaliśmy było wspaniale, było też wspaniale przez kilka kolejnych miesięcy. Nasze drogi biegły idealnie równolegle. Niestety nie trwało to długo. Bardzo się zmieniłam, zmieniła się też moja droga. Grześ nadal idzie swoją, więc nasze drogi zaczęły się rozchodzić, aż w pewnym momencie straciliśmy siebie z oczu. Nie jestem w stanie zrezygnować ze swojej ewolucji i mojej drogi nawet dla tak wspaniałej osoby jaką jest Grześ. Dlatego kilka dni temu stwierdziliśmy, że lepiej będzie się rozstać póki można to zrobić w przyjacielski sposób. Cóż, muszę teraz iść sama i boję się bardzo, ale trzeba ponosić konsekwencje swoich decyzji. Może kiedyś spotkam kogoś, kogo droga będzie równoległa z moją… może…

Na razie postaram się odzyskać przyjaciół z którymi kontakt karygodnie zaniedbałam, postaram się też zdobyć nowych… Nie chcę zupełnie sama iść przez życie.

Ten rok to również czas w którym musiałam się zetknąć z poważną groźbą utraty bliskich. Nagle do naszego domu wdarła się ciężka choroba, przyniosła cierpienie i strach. Cóż nie możemy jej wyrzucić, ale możemy nauczyć się z nią żyć i starać się ją oswoić by stała się mniej przerażającą i groźna… Czy się nam uda? Zmieniło się też funkcjonowanie rodziny, kiedyś dom otwarty pełen gości dziś spokojny, cichy i senny…

Marzenia… też się zmieniły… nie patrzę tylko na przyszłość, patrzę też na jutro i doceniam każde dziś… Oczywiście w tym roku spotkałam też kilku wspaniałych ludzi, którzy mi bardzo pomagają… Dziękuję.

Cóż, muszę zaakceptować wszystkie ogromne zmiany i odnaleźć swoje miejsce w nowej rzeczywistości.

Dziękuję, potrzebowałam się wygadać.

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

Reklamy
 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s