droga do sukcesu

Żyjesz tak, jak inwestujesz w siebie… „Jeżeli nie masz czasu na osiąganie własnych celów – pracujesz nad osiągnięciem celów innych ludzi…”

Spójność Wrzesień 29, 2008

Filed under: inspiracja,prywatniej — elemiah @ 11:52 am

Wartości…

W planowaniu własnego życia i podczas podążania drogą do sukcesu bardzo ważne są wartości. Dużo czasu zajęło mi ustalenie jaka wartość jest dla mnie najważniejsza… kilka dni temu mnie olśniło… oczywiście przez przypadek. (tu nastąpi długi i dygresyjny wstęp)

Grześ zaczął kolejne studia – także psychologia, tylko specjalność marketing i zarządzanie. W naszym domku zaczęły się więc dyskusje psychologiczne. Pierwsza: „cechy psychologa i etyka zawodu” – temat rzeka, jednak skupiliśmy się na tym czy psycholog powinien radzić czy być tylko odzwierciedleniem i pozwolić klientowi na samodzielne odkrycie siebie oraz czy psycholog powinien mówić o sobie i być „wzorem”. Oczywiście różne szkoły mają różne poglądy. Głoszone jest jednak powszechnie hasło „o byciu obiektywnym” No i tu pojawia się problem – uważam, że człowiek nie potrafi być obiektywny, uważam nawet że to nic złego. Nasz subiektywizm czyni świat bogatym, jeśli dodać do tego umiejętności przeramowania – można być szczęśliwym i uczyć szczęścia. Oczywiście każdy ma wolny wybór – można chcieć być nieszczęśliwym, biednym, zaniedbanym, chorym i samotnym… Jednak często można zmienić swoją nawet pozornie beznadziejną sytuację i to diametralnie. Trzeba tylko chcieć i dużo pracować. Osoby idące do psychologa, trenera czy doradcy często uważają, że to koniec ich wysiłku. Nic bardziej mylnego, to dopiero początek i jeśli ktoś nie zdaje sobie z tego sprawy albo nie chce się wysilać nie powinien sobie nawet zawracać głowy – szkoda czasu i pieniędzy.

Ciągle przechodzę ewolucję, baaa powiem więcej – ciągle pracuję nad swoją ewolucją. Gdybym tylko ewaluowała pod wpływem spotykających mnie wydarzeń to i tak nadal nie byłby to pełny sukces – nadal to fala by mnie niosła, nadal byłabym „żyta” – ja chcę „żyć” – dlatego świadomie szukam „wydarzeń” które stymulowały by moją ewolucję – nie zawszę są to wybory słuszne – czasem popełniam błędy – ale te traktuję szczególnie uważne – analizuję je dokładnie, bo pamiętam, że po drugiej stronie porażki jest sukces.

Zgubiłam wątek, przepraszam… Wrócę do wartości. Moją najważniejszą wartością jest „spójność”. Gdy coś oceniam robię to właśnie pod względem „spójności”, choćby taki banał – czy cena i jakość idą w parze. Jednak cecha ta dotyczy głownie ludzi – spójności poglądów, przekonań i czynów. Sama postrzegam i niejako oceniam siebie w tych kategoriach. Piszę blog o drodze do sukcesu – sama staram się iść tą drogą, czytam większość książek o których tu piszę – jeśli ich nie czytam to znam kogoś kto dla mnie jest autorytetem (modelem) i ją poleca, to samo dotyczy filmów i porad. Jeśli piszę o ludziach i modelach– to sama słucham ich rad i staram się w jakiś sposób ich naśladować. Nawet sama jem kapsaicynę (profilaktycznie w mniejszych dawkach) i befungin na poprawę odporności, podaje je też swoim najbliższym. Słucham osób spójnych – rady finansowe od bogatych, rady zdrowotne od zdrowych, rady o związkach od szczęśliwych par… Oczywiście nikt nie jest idealny – dlatego moje autorytety są „dziedzinowe”

Jestem wielką zwolenniczką modelowania – czyli naśladowania (oczywiście w granicach rozsądku) kogoś kto doszedł tam gdzie chcemy dojść. (oczywiście należy najpierw ustalić własne cele) Uważam, że uczenie się na błędach innych jest świetnym rozwiązaniem, choć niewątpliwie wolę patrzeć na sukces. Zdrowa zazdrość, zdrowy podziw… chęć pięcia się w górę za innymi – nie ściągania nikogo na dół…

Dlaczego zaczęłam od dyskusji na temat cech i roli psychologa? bo uważam, że psycholog (trener, doradca) powinien, być już tam dokąd chce dojść klient. (np. samemu przejść terapię by wiedzieć jak to jest być klientem i samemu porozwiązywać swoje problemy by lepiej pomagać – przeszłam swoją terapię – uważam ją za błogosławieństwo, terapeuta, trener, doradca powinien być osobą spełnioną i szczęśliwą, powinien być dobrze dobrany – odpowiedni dla klienta, powinien także umieć odmówić terapii czy treningu osoby wywołującej u niej silne negatywne nastawie… itd)

Oczywiście każdy ma inne wartości i nie twierdzę, że dla każdego spójność powinna być wartością priorytetową, jest ona ważna dla mnie i nią kieruję się w życiu… a jakie wartości są dla ciebie najważniejsze?

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

Advertisements
 

2 Responses to “Spójność”

  1. Wojciech Says:

    Mnie od zawsze (odkąd pamiętam) cechowała chęć przekraczania granic, głównie granic własnych możliwości i własnego rozumienia świata.

    W toku swoich „badań” (albo życia, jak kto woli) 😉 doszedłem do wniosku, że nie jestem tym, czym myślę że jestem. Że wartości, tak jak i wszystko co składa się na tzw. moją osobowość, to nie jestem JA. To coś na to „ja” nałożone, wdrukowane i zainstalowane.

    Hmm, jeśli nałożone, wdrukowane i zainstalowane, to przy odrobinie wysiłku i determinacji można to zdjąć, zamazać i odinstalować, prawda?

    Tak więc doszedłem do wniosku, że liczy się przede wszystkim mój CEL. I dopiero, gdy widząc go analizuję swoje dajmy na to wartości, to mogę zadecydować, czy pomagają mi one w realizacji celu, czy oddalają mnie od niego. Jeśli oddalają, to cóż… good bye, formatujemy dysk twardy 🙂

    To oczywiście nie jest tak proste jakby wynikało z mojego tekstu, ale sedno tematu jest następujące: możesz wybrać wartości, jakimi się chcesz kierować, i możesz je wybierać w zależności od potrzeb.

    Wartości to nie Ty. 🙂

    Ściskam!
    Wojciech 🙂

  2. jofu Says:

    Cały czas szukam …sensu życia,prawdy itd itp.Myślę,że moje poszukiwania nie zakończą się aż do śmierci.Zawsze byłam ciekawa świata i niestety…uczyłam się na własnych błędach a szkoda.Ostatnio nauczyłam się słuchać starszych ludzi ,obserwować ich .Może to głupie ale bardzo lubię obserwować i analizować zmarszczki na ich twarzach….Nawet się nie domyślasz ile można dowiedzieć się z tych twarzy.
    Ale wracając do tematu .Powiem Ci że jestem tą osobą która zawsze jest chętna do korzystania z wszelkiego rodzaju psychoterapii(oczywiście w zależności od potrzeby hehe).Dlatego przeszłam terapię dla Dorosłych dzieci alkoholików (bo niestety mój ojciec nim był) ,gdy mąż zachorował na raka ,zaraz poszukałam warsztatów psychonkologicznych metodą Simontona. Uważam,że trzeba szukać pomocy zawsze kiedy nie daję sobie rady sama. Obie terapie uważam za wspaniałe doświadczenie i pogłębienie wiedzy o sobie. Trafiłam na wspaniałe terapeutki 🙂
    Pozdrawiam – Jola


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s