droga do sukcesu

Żyjesz tak, jak inwestujesz w siebie… „Jeżeli nie masz czasu na osiąganie własnych celów – pracujesz nad osiągnięciem celów innych ludzi…”

telekineza – jak oni to robią? Wrzesień 30, 2008

Filed under: film,możliwości umysłu — elemiah @ 7:14 pm

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

Reklamy
 

ratujmy zabytki?

Filed under: prywatniej — elemiah @ 11:21 am

cóż.. mama była na rozmowie wstępnej w sprawie przekształcania Pałacyku w dom weselny – wiadomości są zasmucające – obiekt, który jest wpisany w rejestr zabytków to jakiś koszmar :/ związują człowiekowi ręce – nawet dyktują kolor elewacji i takie szczegóły jak to czy np możesz posadzić winorośl… o tym też decyduje konserwator – firmy remontowe też muszą być odpowiednio dobrane – czyli trzy razy droższe… podobno inwestycja tak jak remont takiego pałacyku może się zwrócić dopiero po kilku pokoleniach!!!! aaaaaaa…. i co teraz? pakować się w to? czy szukać dalej innego „sposobu na życie”?

P.S znalazłam nasz pałacyk w internecie.

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

 

prawo przyciąga przysiąga… prawo przyciągania

Filed under: książki,Sekret — elemiah @ 10:04 am

Tego kompletnie się nie spodziewałam – ostatnio pisałam o książce Jana van Helsinga „Ręce precz od tej książki”. Jak już wspominałam jest ona przepełniona sensacyjnymi informacjami – wzbudzały one we mnie niezwykle silne emocje przez niedowierzanie i głęboką wiarę po strach i zachwyt… ale nie na tym chciałam się skupić – druga część książki to głębokie przesłanie i czyste prawo sekretu – nie spodziewałam się spotkać „sekretu” w takiej książce… aż mnie zamurowało… tyle i to tak różnorodnych źródeł potwierdza istnienie  prawa przyciągania – cy to nie wspaniałe?

Jeśli chciałbyś przeczytać tę książkę a nie jesteś w stanie jej kupić daj znać… coś poradzimy 🙂

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

 

Spójność Wrzesień 29, 2008

Filed under: inspiracja,prywatniej — elemiah @ 11:52 am

Wartości…

W planowaniu własnego życia i podczas podążania drogą do sukcesu bardzo ważne są wartości. Dużo czasu zajęło mi ustalenie jaka wartość jest dla mnie najważniejsza… kilka dni temu mnie olśniło… oczywiście przez przypadek. (tu nastąpi długi i dygresyjny wstęp)

Grześ zaczął kolejne studia – także psychologia, tylko specjalność marketing i zarządzanie. W naszym domku zaczęły się więc dyskusje psychologiczne. Pierwsza: „cechy psychologa i etyka zawodu” – temat rzeka, jednak skupiliśmy się na tym czy psycholog powinien radzić czy być tylko odzwierciedleniem i pozwolić klientowi na samodzielne odkrycie siebie oraz czy psycholog powinien mówić o sobie i być „wzorem”. Oczywiście różne szkoły mają różne poglądy. Głoszone jest jednak powszechnie hasło „o byciu obiektywnym” No i tu pojawia się problem – uważam, że człowiek nie potrafi być obiektywny, uważam nawet że to nic złego. Nasz subiektywizm czyni świat bogatym, jeśli dodać do tego umiejętności przeramowania – można być szczęśliwym i uczyć szczęścia. Oczywiście każdy ma wolny wybór – można chcieć być nieszczęśliwym, biednym, zaniedbanym, chorym i samotnym… Jednak często można zmienić swoją nawet pozornie beznadziejną sytuację i to diametralnie. Trzeba tylko chcieć i dużo pracować. Osoby idące do psychologa, trenera czy doradcy często uważają, że to koniec ich wysiłku. Nic bardziej mylnego, to dopiero początek i jeśli ktoś nie zdaje sobie z tego sprawy albo nie chce się wysilać nie powinien sobie nawet zawracać głowy – szkoda czasu i pieniędzy.

Ciągle przechodzę ewolucję, baaa powiem więcej – ciągle pracuję nad swoją ewolucją. Gdybym tylko ewaluowała pod wpływem spotykających mnie wydarzeń to i tak nadal nie byłby to pełny sukces – nadal to fala by mnie niosła, nadal byłabym „żyta” – ja chcę „żyć” – dlatego świadomie szukam „wydarzeń” które stymulowały by moją ewolucję – nie zawszę są to wybory słuszne – czasem popełniam błędy – ale te traktuję szczególnie uważne – analizuję je dokładnie, bo pamiętam, że po drugiej stronie porażki jest sukces.

Zgubiłam wątek, przepraszam… Wrócę do wartości. Moją najważniejszą wartością jest „spójność”. Gdy coś oceniam robię to właśnie pod względem „spójności”, choćby taki banał – czy cena i jakość idą w parze. Jednak cecha ta dotyczy głownie ludzi – spójności poglądów, przekonań i czynów. Sama postrzegam i niejako oceniam siebie w tych kategoriach. Piszę blog o drodze do sukcesu – sama staram się iść tą drogą, czytam większość książek o których tu piszę – jeśli ich nie czytam to znam kogoś kto dla mnie jest autorytetem (modelem) i ją poleca, to samo dotyczy filmów i porad. Jeśli piszę o ludziach i modelach– to sama słucham ich rad i staram się w jakiś sposób ich naśladować. Nawet sama jem kapsaicynę (profilaktycznie w mniejszych dawkach) i befungin na poprawę odporności, podaje je też swoim najbliższym. Słucham osób spójnych – rady finansowe od bogatych, rady zdrowotne od zdrowych, rady o związkach od szczęśliwych par… Oczywiście nikt nie jest idealny – dlatego moje autorytety są „dziedzinowe”

Jestem wielką zwolenniczką modelowania – czyli naśladowania (oczywiście w granicach rozsądku) kogoś kto doszedł tam gdzie chcemy dojść. (oczywiście należy najpierw ustalić własne cele) Uważam, że uczenie się na błędach innych jest świetnym rozwiązaniem, choć niewątpliwie wolę patrzeć na sukces. Zdrowa zazdrość, zdrowy podziw… chęć pięcia się w górę za innymi – nie ściągania nikogo na dół…

Dlaczego zaczęłam od dyskusji na temat cech i roli psychologa? bo uważam, że psycholog (trener, doradca) powinien, być już tam dokąd chce dojść klient. (np. samemu przejść terapię by wiedzieć jak to jest być klientem i samemu porozwiązywać swoje problemy by lepiej pomagać – przeszłam swoją terapię – uważam ją za błogosławieństwo, terapeuta, trener, doradca powinien być osobą spełnioną i szczęśliwą, powinien być dobrze dobrany – odpowiedni dla klienta, powinien także umieć odmówić terapii czy treningu osoby wywołującej u niej silne negatywne nastawie… itd)

Oczywiście każdy ma inne wartości i nie twierdzę, że dla każdego spójność powinna być wartością priorytetową, jest ona ważna dla mnie i nią kieruję się w życiu… a jakie wartości są dla ciebie najważniejsze?

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

 

Ręce precz od tej książki Wrzesień 27, 2008

Filed under: książki — elemiah @ 7:31 pm

Teraz czytam coś zupełnie oderwanego od literatury motywacji. Coś z pogranicza… sama nie wiem… ale jedno jest pewne – mnie ta książka trzyma w napięciu… Nie wiem ile w niej prawdy… nie wiem czy chciałabym, żeby zawierała prawdę… czy lepiej nie…

księgarnia pisze o niej tak:

Pytania, których nikt nie odważył się zadać. Odpowiedzi które wstrząsną twym obrazem świata.

Dlaczego zabrania się brać te książkę do ręki ?
Dlaczego Autor dal jej tak przewrotny tytuł?

Informacje w niej zawarte mogą bowiem skłonić nas do najgłębszych refleksji, do zastanowienia się nad źródłami wiedzy, a poprzez to do zmiany naszego podejścia do życia.

Tam gdzie ludzie przestają się zastanawiać, gdzie według dzisiejszych teorii dalsze myślenie nie istniej, autor dopiero rozpoczyna !!!

Dlaczego np. na Księżycu łopotała amerykańska flaga, skoro nie ma tam atmosfery, a wiec nie ma wiatru? Jak to jest z dogmatami wiary? Gdzie właściwie są pieniądze, skoro wszyscy są u wszystkich zadłużeni? Co o światowych funduszach ma do powiedzenia wysoko postawiony bankowiec? Kto, jak i po co stworzył ziemie?

Podane przez autora fakty obnażają wybiórczość i nieprecyzyjność „prawd” podawanych przez media, które intuicyjnie często odrzucamy. Dzięki Helsingowi coraz więcej ludzi zaczyna się budzić, przestaje wierzyć w podsuwanych nam wciąż nowych wrogów i przyjaciół, w system filozofii i świętości, które – jak dziś dostrzegamy – prowadza ludzkość w ślepy zaułek.

W Niemczech książka znajduje się na szczycie list bestsellerów. Amerykanie wykupili do niej prawa za bajeczne honorarium. Wszyscy, którzy już przeczytali tę książkę stwierdzają krótko: po lekturze patrzymy na świat z innej perspektywy, już nie damy sobą bezwolnie manipulować!

pewnością zastanawiacie się, dlaczego nie powinniście brać tej książki do rąk. Czy to jedynie przemyślany chwyt reklamowy? Otóż nie! Z powodu prezentowanych treści zakazane zostały już dwie książki autorstwa Jana van Helsinga, którego niemieckie mass media zaliczyły do grupy „autorów niebezpiecznych”, przed którymi należy społeczeństwo chronić. Zamiarem Jana van Helsinga było wstrząśnięcie Waszym światopoglądem, stąd rada: Ręce precz od tej książki! Musicie, drodzy Czytelnicy, liczyć się z tym, że po przeczytaniu tej książki nie będziecie mogli żyć tak, jak żyliście do tej pory. Być może aż do dzisiejszego dnia myśleliście: „Nikt mi o tym nie powiedział, skąd więc mogłem o tym wiedzieć?!” Być może dziś jeszcze myślicie, że sami nie jesteście w stanie niczego zmienić… Dzięki tej książce zrozumiecie, że jest zupełnie inaczej!

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

 

lewitacja? Wrzesień 24, 2008

Filed under: film,możliwości umysłu — elemiah @ 9:47 pm

Jak on to robi? niesamowite… jak nie wierzyć w potęgę ludzkiego umysłu?

Jeśli można dzięki potędze umysłu unieść w powietrzu własne ciało to można dzięki tej samej sile je uzdrowić… mylę się?

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

 

piękno harmonii

Filed under: film — elemiah @ 9:42 pm

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl