droga do sukcesu

Żyjesz tak, jak inwestujesz w siebie… „Jeżeli nie masz czasu na osiąganie własnych celów – pracujesz nad osiągnięciem celów innych ludzi…”

krok 7 – do sukcesu przez porażki Czerwiec 18, 2008

Wczoraj przerzucając kanały natrafiłam na fragment ciekawego programu, niestety nie wiem co to był za program i kim był Pan wypowiadający się w nim, ale byłam zachwycona. Zaczął opowiadać o dzieciach, a dokładnie o procesie uczenia się. Dzieci wywracają się, potykają, wylewają, psują… słowem zaliczają mnóstwo porażek… jest to zupełnie normalne, gdyż dopiero się uczą. Podobno etap uczenia się nie przebiega prostoliniowo a skokowo, ma to uzasadnienie w biologii, organizm najpierw magazynuje „składniki” potrzebne do wybudowania nowych połączeń neuronowych – więc ten proces trwa dość długo i dopiero potem, gdy nowe połączenie zostanie zbudowane – następuje przeskok. Nie wiem czy jasno to wytłumaczyłam i na ile prawdziwe są te informacje, ale obserwując życie zgadzam się z tą teorią. Jest to bardzo ważna informacja. Pokazuje, że cierpliwość i wytrwałość to podstawa, nie powinniśmy zniechęcać się zbyt łatwo. Anhony Robbins w książce „Obudź w sobie Olbrzyma” użył porównania naszych wysiłków do pracy kamieniarza – gdy kamieniarz chce rozbić kamień często uderza go z 400 razy i wydaje się, że nic się nie dzieje i nagle za 401 uderzeniem kamień pęka, a przy następnych uderzeniach się rozłupuje. Powinniśmy pamiętać o tym porównaniu i o skokowej teorii uczenia się podczas kolejnej próby nauczenia się czegoś nowego, zmiany nawyku, rzucenia palenia, zastosowania diety itp. Jeśli nawet nie udało się 100 razy – spróbuj ponownie. Im więcej razy próbujesz i się do tego przykładasz, tym większe prawdopodobieństwo, że tym razem się uda i jesteś bliżej sukcesu. Oczywiście przemyśl każdą porażkę, zastanów się co spowodowało, że spotkała Cię porażka, a nie sukces i co należy zmienić. Wprowadź zmianę i spróbuj ponownie.

Wracając do dzieci – reakcja dzieci na własne porażki jest naśladowaniem reakcji ich rodziców. Gdy rodzic podkreśla porażki, nie akceptuje błędów, zniechęca tym dziecko i maluszek sam zaczyna wierzyć, że nic nie potrafi. W konsekwencji często przestaje próbować. Rodzic zaszczepia dziecku własną postawę, która prawdopodobnie także została mu zaszczepiona.

Co zrobić? Zacznijmy od dorosłych. Należy akceptować własne porażki, baaa… nawet się z nich cieszyć – tylko natrafiając na krytyczny moment możemy wyjść z rutyny, zastanowić się oraz przemyśleć wszystko – możemy się wtedy czegoś nauczyć. Pamiętajmy o tym, że jesteśmy „leniuszkami poznawczymi” – gdy wszystko idzie dobrze to zwykle wyłączamy myślenie, więc porażka jest bodźcem do ponownej refleksji.

Prawdą jest, że ludzie sukcesu to zwykle ludzie, którzy przeżyli mnóstwo porażek i mnóstwo się z nich nauczyli… Podsumowując, droga do sukcesu, to droga przez dobrze rozwiązane porażki.

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

Advertisements
 

One Response to “krok 7 – do sukcesu przez porażki”

  1. Sukces jest kwestią wyboru ,a nie przypadku


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s