droga do sukcesu

Żyjesz tak, jak inwestujesz w siebie… “Jeżeli nie masz czasu na osiąganie własnych celów – pracujesz nad osiągnięciem celów innych ludzi…”

Która z rad Joe przyniesie Ci najwięcej korzyści? październik 13, 2008

Zaszufladkowany do: darmowe e booki - w prezencie dla Ciebie, wzbogać się — elemiah @ 12:57 pm

Dziś bestseller “Hipnotyczny marketing” Joe Vitale. Nie byłam jeszcze na kursie czy na konferencji na której nie odwoływano by się do tej książki. Spotkałam też wielu ludzi sukcesu, którzy ją polecają.

Przeczytałam właśnie całą… Jest genialna… Świetnie się czyta, niesamowicie inspiruje i w prowadza w stan twórczego podniecenia… Jest po prostu hipnotyczna…

Hipnotyczny marketing – darmowy fragment

Hipnotyczny Marketing – całość

P.S. nie osądzaj książki po okładce :P

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

 

Porównywarka Programów Partnerskich październik 10, 2008

Zaszufladkowany do: wzbogać się — elemiah @ 4:40 pm

Dużo się mówi o programach partnerskich. Może warto się temu przyjrzeć bliżej?   Jakiś czas temu ruszył nowy ciekawy projekt.

Porównywarka Programów Partnerskich

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

 

Rozwój firmy.. wrzesień 10, 2008

Zaszufladkowany do: prywatniej, wzbogać się — elemiah @ 12:19 pm

Zrobiłam postepy – choć jeszcze nie przynoszą one profitów (co mnie frustruje ogromnie). Ostatnio interesuję się także rozwojem firmy. Jak już wspominałam czytam Wandę Loskot, zakupiłam i oczywiście przerabiam jej kurs “Dynamiczny rozwój firmy” słucham i czytam wspólny projekt Piotra Majewskiego i Dariusza Świerka “Niewidzialne techniki sprzedaży”, a ostatnio trafiłam na świetny blog Piotra Majewskiego  Internetowy milionerjest też szkolenie o tej samej nazwie w którym się zakochałam, ale mnie nie stać na tą edycję – jeśli jednak kogoś stać gorąco polecam.

Naprawdę ogromnie dużo dowiedziałam się o funkcjonowaniu i marketingu małych firm i to nie od teoretyków, a od ludzi którzy odnieśli ogromny sukces. Tylko, że sama jeszcze nie mam firmy, ale jeśłi ktoś chce pomocy – chętnie pomogę.

O Wandzie Loskot już pisałm a Piotr Majewski chyba nie trzeba przedstawiać – znany jest przede wszystkim z portalu Czas na e-biznes.

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

 

stracę przyjaciół jak Joe? wrzesień 5, 2008

Zaszufladkowany do: darmowe e booki - w prezencie dla Ciebie, inspiracja, wzbogać się — elemiah @ 6:58 pm

Co to za tytuł? Jeśli czytaliście książkę “Największy w historii sekret robienia pieniędzy” Joe Vitale

natrafiliście na fragment w którym pisze on jak stracił przyjaciela, któremu podarował poszukiwaną przez niego książkę. Była to książka “Listy Colliera”. Jeśli tak jak mnie zainteresowało was co takiego było w tej książce, że była tak poszukiwana przez przyjaciela Joe możecie sami sprawdzić. Mam dziś dla was właśnie tę książkę (właściwie podziękowania za nią należą sie pani Wandzie Loskot) Zatem życzę miłego czytania.

Listy Colliera

Mam nadzieję, że nie stracę przyjaciół… Mam nawet cichą nadzieję, że zyskam nowych i to nie z powodu ksiązki tylko od tak po prostu…

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

 

Zanim powstał “Sekret”…. powstała “Naukowa metoda wzbogacania się” lipiec 3, 2008

Pobierz e book i odkryj prawdziwy sekret…

Naukowa metoda wzbogacania się

Zauważyłam, że największym zainteresowaniem cieszą się posty dotyczące filmu i książki “Sekret”. Dlatego mam dla Was prezent. Właściwie prezent jest od Wojtka Diechtiara właściciela bloga Sekret życia w obfitości, a ja go tylko przekazuje. Dlaczego? Chcemy aby jak najwięcej osób żyło szczęśliwie…

Książka “Naukowa Metoda Wzbogacania się” Wallace’a D. Wattlesa powstała już w 1910r i stała jest inspiracją dla idei Sekretu…

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

 

Nie znoszę, gdy ktoś mi mówi, co mam robić! czerwiec 28, 2008

Zaszufladkowany do: książki, motywacja, wzbogać się — elemiah @ 12:53 pm
Tags: , , ,
fragment książki Bogata Kobieta Kim Kiyosaki
Dlaczego książka tylko dla kobiet?

W świecie inwestowania techniki inwestycyjne – czyli sposoby kupowania nieruchomości pod wynajem, wybierania akcji lub uzyskiwania dobrego zwrotu z inwestycji – są takie same zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn. Czy są to akcje, obligacje czy nieruchomości, dla powodzenia inwestycji nie ma znaczenia, czy to mężczyzna, czy kobieta kupuje, sprzedaje, trzyma, przerabia czy wynajmuje.

Skąd więc potrzeba napisania książki poświęconej inwestowaniu, skierowanej tylko do kobiet?

Odpowiedź brzmi: ponieważ w dziedzinie inwestowania mężczyźni i kobiety bardzo się różnią – historycznie, psychologicznie, mentalnie oraz emocjonalnie.

Różnice te stanowią zasadniczy powód, dla którego dziś tak wiele kobiet nic nie wie o pieniądzach i inwestowaniu. To te różnice oddzielają obydwie płci i to dlatego książka ta jest przeznaczona dla kobiet.

Nie znoszę, gdy ktoś mi mówi, co mam robić!

Podtytuł tej książki płynie prosto z mojego serca. Pewnego popołudnia mój mąż Robert, ja oraz kilku naszych znajomych jedliśmy lunch i zaczęliśmy rozmawiać o tej książce. Oczywiście, co do tytułu Bogata Kobieta nie było wątpliwości. Ale wciąż jeszcze nie zdecydowaliśmy, jaki będzie podtytuł. Przedyskutowaliśmy przy stole kilka propozycji.

Wtedy Robert zwrócił się do mnie i zapytał:

– Powiedz mi, co sprawia, że tak bardzo chcesz być niezależna finansowo? Nie jest to dla ciebie nic nowego. Od zawsze taka byłaś – cecha ta jest ściśle związana z twoją osobowością. Dlaczego? Co sprawia, że musisz – choćby nie wiem co – być w stanie poradzić sobie sama? Powiedz nam, co cię motywuje?

Obok mnie siedziała moja przyjaciółka Suzi. Obydwie mamy bardzo podobne poglądy. Do tego stopnia, że po tych słowach spojrzałyśmy jedna na drugą i niemalże jednocześnie oznajmiłyśmy:

– Po prostu nie znoszę, gdy ktoś mi mówi, co mam robić!

Obydwie natychmiast zajęłyśmy się naszym ulubionym tematem, prześcigając się w opowiadaniu o tym, jak bardzo tego nie cierpimy. Podawałyśmy przykład za przykładem na to, jak ludzie mówili nam, co mamy zrobić, jak na to reagowałyśmy i dlaczego nigdy nie pozwolimy, żeby ktoś inny kierował naszym życiem.

(Wiem, że jest wiele kobiet, które rozumieją dokładnie to, o czym mówię. Być może nawet jesteś jedną z nich).

Kiedy umilkłyśmy, popatrzyłam na siedzących przy stoliku: nikt nic nie mówił i wszyscy się uśmiechali.

– Wygląda na to, że masz swój podtytuł – powiedział Robert.

Od dziecka

Nie jest to dla mnie nic nowego. Już w przedszkolu wiedziałam, że mam problem z wykonywaniem poleceń! Nikt w mojej klasie nie spędził w kącie więcej czasu niż ja. Nie miałam ochoty na drzemkę, bo chciałam się bawić z koleżankami – do kąta! Chciałam malować palcami, a nie słuchać bajki – do kąta! I proszę, nie zmuszajcie mnie do jedzenia tych wstrętnych posiłków ze stołówki – tak, wiem, idę do kąta.

Moja nauczycielka stwierdziła, że jestem nieposłuszna, a ja jedynie nie lubiłam, gdy ktoś mi mówił, co mam robić.

Dwa razy zwolniono mnie z mojej pierwszej pełnoetatowej pracy po studiach – dwa razy w tej samej firmie! Nie chodziło o to, że byłam leniwa czy niekompetentna, wręcz przeciwnie. Byłam chętna do nauki. To dlatego zatrudniono mnie ponownie. Jednak nie dało się stłumić moich naturalnych instynktów. Byłam po prostu zbyt niezależna i w wieku 21 lat oczywiście znałam wszystkie odpowiedzi. To, w połączeniu z moją niechęcią do wykonywania poleceń, nie było dobrym przepisem na sukces w tamtej firmie.

Cecha ta była we mnie bardzo głęboko zakorzeniona. Gdy ktoś kazał mi coś zrobić, nie robiłam tego tylko dlatego, że nie lubiłam, gdy ktoś mi mówi, co mam robić. I zwykle wtedy wiedziałam, że tak naprawdę byłoby najlepiej, gdybym po prostu wykonała polecenie.

Tak, przysporzyło mi to kilku kłopotów w życiu, ale także sprawiło, że stałam się bardzo niezależna, zwłaszcza pod względem finansowym.

Może słyszałaś powiedzenie: „Ten, kto ma pieniądze, ustala reguły”. Moim zdaniem ktoś, kto ma pieniądze, może mówić innym, co mają robić. Tak więc już na samym początku postanowiłam, że będę osobą ustalającą reguły, a nie kimś, komu się mówi, co ma robić.

Głupie rzeczy, które robią kobiety

Pewnego popołudnia Robert wrócił do domu i zastał mnie krzyczącą do telewizora:

– Obudź się! Nie bądź głupia! Przestań zachowywać się jak mała, głupiutka dziewczynka! Dorośnij!

– Co się dzieje? – zapytał, śmiejąc się ze mnie.

– Doprowadza mnie to do szału, gdy widzę, jak kobiety robią takie głupie rzeczy, gdy w grę wchodzą pieniądze – powiedziałam sfrustrowana. – Ta kobieta pyta zupełnie obcego człowieka – jakiegoś doradcę finansowego w telewizji, który robi sobie reklamę – co ma zrobić z kilkoma tysiącami dolarów, które zaoszczędziła. On udziela jej złej porady, a ona mówi jedynie: „Dziękuję panu bardzo. To właśnie zrobię!”. Jakie to głupie! Ona jest dobrym przykładem na to, dlaczego kobiety są często postrzegane stereotypowo, jeśli chodzi o pieniądze i inwestowanie.

– Bez wątpienia uderzyła w twój czuły punkt – powiedział Robert, uśmiechając się szeroko. – Może kobiety nie są nawet świadome tego, co robią. Oto twoja szansa, żeby na to zwrócić ich uwagę.

Lista głupich rzeczy

Z pewnością trafiło to w mój czuły punkt. Ponieważ my, kobiety, naprawdę robimy w życiu różne absurdalnie głupie rzeczy – a wszystkie związane są z pieniędzmi. Uważam, że już czas, abyśmy zdobyły pewną wiedzę w tej dziedzinie.

Czy twierdzę, że kobiety są głupie? Absolutnie nie. Nic bardziej błędnego. Mówię, że robimy różne niewiarygodnie głupie rzeczy. I większość z nich jest bezpośrednio związana z pieniędzmi.

Oto krótka lista głupich rzeczy, które robi wiele z nas, kobiet, gdy w grę wchodzą pieniądze.

• Wychodzimy za mąż dla pieniędzy.

• Pozostajemy w złych małżeństwach lub związkach, ponieważ boimy się, że same nie poradzimy sobie finansowo.

• Pozwalamy, żeby mężczyzna podejmował wszystkie najważniejsze decyzje finansowe.

• Akceptujemy mit, że mężczyźni lepiej radzą sobie z pieniędzmi.

• Akceptujemy mit, że mężczyźni są lepszymi inwestorami.

• Nie kwestionujemy decyzji finansowych mężczyzny, ponieważ nie chcemy wprowadzać niepotrzebnego zamieszania i zranić jego ego.

• Słuchamy porad rzekomych ekspertów, ponieważ myślimy, że nie jesteśmy wystarczająco mądre.

• Siedzimy cicho dla świętego spokoju.

• Czekamy zbyt długo, ponieważ (przynajmniej od strony finansowej) jest nam wygodnie.

• Nasi partnerzy zostawiają nas dla młodszych kobiet, ponieważ czekamy zbyt długo.

• Mamy nadzieję, że nasz mężczyzna się zmieni.

• W życiu zadowalamy się tym, że jest dobrze, choć tak naprawdę chcemy, żeby było wspaniale.

• Mężczyzna się zgubi, ale nie zapyta o drogę… a my idziemy za nim.

• Nie doceniamy siebie.

• Znosimy wszystkie niesprawiedliwości w pracy w imię wypłaty.

• Czujemy się winne, że pracujemy po godzinach i nie jesteśmy z dziećmi.

• Nie dostajemy awansu, który się nam należy… i pozostajemy w pracy.

• Zgadzamy się na niższą płacę niż mężczyźni, a często wykonujemy taką samą pracę jak oni.

• Opuszczamy mecze i przedstawienia naszych dzieci, bo musimy pracować.

• Często patrzymy w przyszłość i myślimy: „Pewnego dnia…”.

Większość z nas zrobiła jedną lub więcej z tych głupich rzeczy. Chodzi o to, że wiele z nas zaprzedaje swoje dusze w imię pieniędzy. Prawdziwą zbrodnią jest to, w jaki sposób odbija się to na naszym szacunku dla samej siebie, na naszej pewności siebie i na poczuciu własnej wartości.

Tak, ta książka mówi o kobietach i inwestowaniu, ale tak naprawdę jest też o czymś więcej, mianowicie o kobietach, które przejmują kontrolę nad własnym życiem. Mówi o godności. O szacunku dla samej siebie.

Mężczyzna, rodzina, firma lub rząd

Pierwsza wersja podtytułu tej książki brzmiała: „Dla kobiet, które koniecznie chcą być wolne finansowo i nie chcą być uzależnione od mężczyzny, rodziny, firmy czy rządu”. To w rzeczywistości jest istotą tej książki. Na przestrzeni dziejów kobiety uczono i od nich oczekiwano, że ich finansowy byt będzie zależał od kogoś innego. Dziś znalezienie się w takiej sytuacji może być niebezpieczne. Czasy zdecydowanie się zmieniły.

Mężczyzna

Historia dowodzi, że niemożliwe jest mówienie o mężczyznach, kobietach i pieniądzach bez nawiązywania do tematu seksu. Seks, pieniądze i kobiety są ściśle powiązane i często nie zauważamy nawet wpływu, jaki te czynniki mają na siebie, ponieważ przez pokolenia wychowywano nas tak, aby przyjmować to za normę w naszym społeczeństwie.

Gdy kończymy 16 lat – niektóre z nas nawet wcześniej – my jako kobiety lub dziewczyny zaczynamy zdawać sobie sprawę z tego, jak ogromną władzę mamy nad mężczyznami – tę władzę daje nam potęga seksu. Podczas gdy większość nastoletnich chłopców jest wciąż niezdarna i głupkowata – zachowują się jak szczeniaki z dużymi łapami, my, dziewczyny zaczynamy zauważać, że chłopcy, a także mężczyźni patrzą na nas inaczej… przez pryzmat seksualności. Często, gdy jesteśmy bardzo młode, zaczynamy spostrzegać, że dorośli mężczyźni uśmiechają się do nas, niektórzy gwiżdżą, niektórzy nawet się zalecają, a inni po prostu gapią się i ślinią.

Jestem przekonana, że każda z nas przypomina sobie „tę dziewczynę” w swojej klasie, tę, która była bardziej rozwinięta niż pozostałe. W mojej klasie była to Melody. W wieku 14 lat wiedziała, że jest inna, że ma przewagę nad resztą dziewczyn i obnosiła się ze swoją nowo odkrytą seksualnością. Gdy byłyśmy w ósmej klasie, Melody umawiała się na randki z chłopakami z ogólniaka. Wiedziała, jak przyciągnąć uwagę mężczyzn.

Teraz zdaję sobie sprawę z tego, że przypadek Melody stanowi wyjątek, a nie regułę. Jednak większość z nas, jeżeli jesteśmy szczere, przyzna, że dokładnie wie, jak potężna może być nasza młodzieńcza seksualność. Mały flirt może doprowadzić nas bardzo daleko.

To ta potrzeba seksualna, którą odczuwają mężczyźni, już na początku daje nam, kobietom tę ogromną władzę oraz zaczyna kształtować nasze poglądy na temat tego, co robić i jak postępować, aby dostać to, czego chcemy. Działać w ten sposób można dopóty, dopóki jesteśmy młode i atrakcyjne seksualnie. Ale czas płynie i wszystko się zmienia.

Punkt zwrotny

Miałam wtedy 14 lat. Pewnego dnia wróciłam ze szkoły i usłyszałam, jak mama rozmawia w jadalni z jedną ze swoich najlepszych przyjaciółek. Gdy weszłam, mama zobaczyła mnie kątem oka i dała mi znak, żebym nie przeszkadzała i dała im spokojnie porozmawiać. Weszłam do kuchni, żeby coś zjeść. Wyjmując kartonik mleka z lodówki, przypadkiem usłyszałam ich rozmowę.

Jasne było, że przyjaciółka mamy, Gloria, była bardzo zmartwiona.

– Wiedziałam, że mamy swoje problemy – mówiła. – Ale przez wzgląd na nasze dzieci, nie myślałam, że naprawdę mnie opuści.

– Co powiedział? – zapytała mama.

– Powiedział, że od roku spotyka się z kimś na mieście – z o wiele młodszą kobietą. Stwierdził, że ona sprawia, iż czuje się jak bohater. Najwyraźniej przy mnie czuje się rozczarowany.

– Czy wiedziałaś o tym romansie? – usłyszałam głos mamy.

– Szczerze mówiąc, podejrzewałam, że coś się dzieje, ale tak naprawdę nie chciałam wiedzieć. Miałam tylko nadzieję, że to jest krótki romans i że wszystko w końcu wróci do normy.

– Czyli w głębi duszy o tym wiedziałaś? – upewniła się mama.

– Tak, chyba tak. Po prostu nie chciałam dopuścić do siebie tej myśli – wyznała Gloria. – Od lat w naszym małżeństwie nie układało się najlepiej. Z upływem czasu łączyło nas coraz mniej. On miał swoją karierę, a ja miałam dzieci. On podróżował w interesach, a ja zostawałam w domu.

– Więc jeśli w twoim małżeństwie się nie układało i ty wiedziałaś, że on ma romans, to dlaczego nie odeszłaś?

– Z powodu dzieci – szybko odpowiedziała Gloria.

– Dzieci? – mama zapytała zaskoczona. – Gloria, twoje dzieci są już dorosłe. Twój syn właśnie skończył studia. Tu musi chodzić o coś więcej niż dzieci.

Gloria zawahała się przez chwilę, po czym odrzekła cicho:

– Nie odeszłam z powodu pieniędzy. Chociaż nasze małżeństwo nie było dobre, przynajmniej nie musiałam martwić się o finanse. Byłam przerażona na myśl o tym, że nagle będę musiała radzić sobie sama. Nie pracowałam przez 20 lat. Nie wiem, czy sama sobie poradzę. To prawda, nasze małżeństwo rozpadało się od lat, ale jego zaletą, choć jedyną, było to, że czułam się bezpiecznie pod względem finansowym.

Słyszałam, jak Gloria zaczęła płakać.

– Po prostu nie wiem, co ja teraz zrobię. Przerażające jest to, że mam 45 lat, jestem zdana na siebie i sama będę musiała się utrzymać. Nawet przez moment nie myślałam, że kiedyś znajdę się w takiej sytuacji.

Odstawiłam karton mleka do lodówki i poszłam do swojego pokoju. Wchodząc po schodach, usłyszałam, jak przyjaciółka mamy mówiła:

– Po prostu nie wiem, czy zdołam zadbać o siebie pod względem finansowym.

Te słowa naprawdę poruszyły we mnie czułą strunę.

Pomyślałam sobie: „Oto kobieta, która jest nieszczęśliwa w małżeństwie i znosi to wszystko, ponieważ jej byt finansowy tak bardzo zależy od jej męża”. W tamtym momencie uświadomiłam sobie, że życie niekoniecznie jest bajką, w której żyje się długo i szczęśliwie, choć dotąd wierzyłam, że tak jest. Pamiętam, że tamtego dnia podjęłam decyzję i powiedziałam sobie: „Nigdy nie będę uzależniać moich finansów od żadnego mężczyzny ani nikogo innego”. I ta myśl przyświeca mi przez całe życie.

Może już czas zmienić zasady

Nie myślcie tylko, że jestem wrogo nastawiona do mężczyzn. Lubię ich. Po prostu nie chcę być od nich zależna finansowo. A dziś w takiej właśnie sytuacji jest wiele kobiet.

Zbyt często spotykam rozwiedzione 40-letnie lub 50-letnie kobiety, które zmagają się z rzeczywistością. Ich historie są do siebie podobne: „Gdy byliśmy młodzi, byliśmy tacy szczęśliwi. Potem zaczęliśmy się od siebie oddalać. I zostawił mnie dla młodszej kobiety. Po raz pierwszy w życiu jestem zdana sama na siebie”.

Ja mam dużo szczęścia. Moi rodzice zawsze byli dla mnie cudownymi wzorami do naśladowania. Są ze sobą od ponad 50 lat. Podziwiam ich, bo zawsze stanowili dla mnie przykład oraz nauczyli mnie tego, jak stworzyć trwałe, pełne miłości i szacunku małżeństwo.

Niestety wiele związków nie wytrzymuje próby czasu. Wskaźnik rozwodów rośnie; jedno małżeństwo na dwa kończy się rozwodem. Nie mówię, żeby planować w swoim związku rozstanie, ale by myśleć realistycznie i zadbać o swoje finanse tak, aby odnieść sukces bez względu na to, co przyniesie przyszłość. Jeżeli chodzi o Glorię, to nie miała „planu B”. Miała tylko jedno założenie – pozostać w małżeństwie za wszelką cenę w zamian za wygodne życie materialne.

Postępowanie polegające na używaniu młodości i seksapilu, aby zdobyć uwagę i wpływy, których pragnęłyśmy, po to żeby dostać to, czego chciałyśmy, dla wielu z nas sprawdzało się, gdy miałyśmy po 20 i 30 lat. Nie jest to jednak dobry sposób na życie, gdy się jest w wieku 40, 50 lub 60 lat. Marnujemy czas, myśląc, że mężczyźni się zmienią. Już pora, abyśmy to my, kobiety się zmieniły. Sposób postępowania, który się sprawdzał, kiedy byłyśmy młode, traci moc, gdy robimy się starsze.

I dla wielu z nas już czas, żeby go zmienić. A pieniądze odgrywają kluczową rolę w tym równaniu. Tak jak seks dawał nam władzę, gdy byłyśmy młode, tak pieniądze dają nam kontrolę, gdy się starzejemy.

Katharine Hepburn podsumowała to najlepiej:

Kobiety, jeśli macie wybór pomiędzy pieniędzmi a seksapilem, wybierzcie pieniądze. Z biegiem lat te pieniądze staną się waszym seksapilem.

Czasy się zmieniły pod wieloma względami i my, kobiety, musimy zmienić się razem z nimi. Ta książka ma w tym właśnie pomóc – zawiera wskazówki prowadzące do zmiany. Jeżeli jesteś przekonana, że Twoją najlepszą strategią finansową jest sytuacja, w której mężczyzna zapewnia Ci utrzymanie aż do śmierci, to życzę powodzenia. Pozostałym kobietom, które są gotowe poczynić w swoim życiu pewne zmiany, które chcą mieć nad nim większą kontrolę i które są gotowe podjąć działanie, oferuję alternatywę.

Rodzina

Niektóre z nas mają ten luksus, że mogą liczyć, iż majątek ich rodziny zapewni im byt przez lata. Jednak osoby takie z pewnością nie należą do większości. Kilka spośród moich przyjaciółek zamiast oczekiwać, że o ich utrzymanie zadbają ich rodziny, same troszczą się o swoich bliskich. Jedna znajoma z Honolulu przyjęła pod swój dach chorą matkę, która nie mogła już sama o siebie zadbać, i stała się jej głównym opiekunem. Było to nie tylko kosztowne, ale i czasochłonne i z tego powodu kobieta ta straciła dość dużą część dochodu z pracy.

Inna znajoma płaci osiem tysięcy dolarów miesięcznie za pobyt matki w domu spokojnej starości. Nigdy nie planowała, że znajdzie się w takiej sytuacji.

Pewna kobieta w mieście Scottsdale w stanie Arizona niedawno, po śmierci matki, odziedziczyła dom rodzinny. Jej rodzice mieszkali w tym domu przez 30 lat. Problem polegał na tym, że przez te 30 lat jego wartość tak bardzo wzrosła, że przejmując dom, kobieta ta była zmuszona do zapłacenia olbrzymiego podatku od nieruchomości. Nie stać jej było na pokrycie wszystkich kosztów związanych z domem i w rezultacie musiała go sprzedać, żeby zapłacić podatki, co sprawiło, że ze spadku prawie nic jej nie zostało.

Oto jeszcze jeden scenariusz, jaki niedawno przedstawiła mi inna kobieta, Susan, a który właściwie staje się coraz bardziej powszechny.

Za życia ojciec Susan zgromadził znaczny majątek w nieruchomościach, biznesach i akcjach. Matka Susan zmarła, a ojciec powtórnie się ożenił. Po jakimś czasie zapadł na nieuleczalną chorobę i w czasie, gdy był w szpitalu na łożu śmierci, jego nowa żona skłoniła go do zmiany testamentu tak, aby to jej przepisał cały swój majątek. Całkowicie usunęła Susan i jej rodzeństwo z testamentu. Gdy małżonek zmarł, Susan nie dostała nic z pokaźnego majątku swojego zamożnego ojca.

Kiedy podaję te przykłady, nie chodzi mi o to, by wyliczać wszystko, co może się nie udać. Chcę jedynie podkreślić, jak istotne jest, by być przygotowaną na wszelką ewentualność. Pragnę też zachęcić Was do mówienia sobie prawdy o tym, od kogo lub od czego zależy Wasza finansowa przyszłość.

To, co się dzieje w firmach i rządzie, jeszcze bardziej uwypukli dodatkowe powody, dla których poleganie na własnej rodzinie dla uzyskania w przyszłości wsparcia finansowego może nie być Twoim optymalnym wyborem.

Firma lub rząd

Time Magazine w numerze z 31 października 2005 roku opublikował artykuł, którego nagłówek brzmiał: The Great Retirement Ripoff (Wielkie oszustwo emerytalne). W podtytule czytamy: „Miliony Amerykanów, którzy myślą, że otrzymają świadczenia emerytalne, czeka PRZYKRA NIESPODZIANKA. Jak korporacje okradają obywateli – z pomocą Kongresu”. Artykuł wyjaśnia, w jaki sposób największe amerykańskie firmy wykorzystały lub dosłownie ukradły środki emerytalne swoich pracowników. Przyjęte przez rząd przepisy pozwoliły firmom zwyczajnie odstąpić od obietnic złożonych pracownikom, że będą im zapewniały wypłatę comiesięcznych świadczeń emerytalnych oraz świadczeń zdrowotnych do końca ich życia.

W dalszej części artykułu czytamy: „We własnym śledztwie magazyn TIME ustalił, że na długo przed tym, jak pracujący obecnie Amerykanie osiągną wiek emerytalny, decyzja Kongresu w sprawie polityki, która faworyzuje interesy korporacji oraz interesy specjalne ponadpracownicze, doprowadzi miliony starszych Amerykanów – większość z nich to kobiety – do ubóstwa, sprawi, że kolejne miliony staną na skraju nędzy, oraz wszystkim poza ludźmi zamożnymi zamieni lata emerytalne w czas niedostatku”.

Oto, co przyciągnęło moją uwagę, gdy czytałam ten artykuł. Autor przedstawił pięć przypadków ludzi, którzy padli ofiarą tych problemów emerytalnych. Wszystkie te osoby to kobiety. Jedna z nich mając 69 lat, straciła miesięczny dodatek w wysokości 1200 dolarów, który przyznano jej po śmierci męża (zmarł podczas wykonywania pracy). Dziś zbiera aluminiowe puszki, żeby zarobić dodatkowe 60 dolarów miesięcznie, aby przetrwać.

Inna kobieta przez 35 lat pracowała dla Polaroid Corporation, zaczynając jako pracownik biurowy i pnąc się po kolejnych szczeblach w firmie, aż otrzymała funkcję członka zarządu. Uczestniczyła w akcjonariacie pracowniczym (ESOP). Przeznaczała 8% swojej pensji, żeby zapłacić składki na ten plan w oczekiwaniu, że gdy sprzeda swoje akcje, będzie miała tysiące dolarów na emeryturę. Wartość akcji firmy gwałtownie spadła i z powodu kiepskich decyzji biznesowych oraz ingerencji Kongresu kobieta ta straciła około 100–200 tysięcy dolarów. Dodatkowo spodziewała się dziesiątek tysięcy dolarów w postaci wypłat środków emerytalnych i świadczeń. Po zakończeniu pracy, mając 60 lat, otrzymała jednorazowy czek w wysokości 47 dolarów.

Wszystkie kobiety przedstawione w tym artykule myślały, że mają zapewnione bezpieczeństwo finansowe na emeryturze. Okazało się jednak, że czeka je bieda. To oburzające. I naprawdę nie ma żadnych oznak tego, że system emerytalny zostanie w przyszłości wskrzeszony. Prawdopodobnie przejdzie do historii.

Sytuacja ta nie dotyka jedynie kobiet, ale przytrafia się także niezliczonym mężom i innym członkom rodzin. Kryzys ten nie dotyczy tylko jednej płci.

Tak więc powtarzam – jeżeli liczysz, że Twój mąż lub rodzina zadbają o Twoje finanse, to weź powyższe kwestie pod rozwagę.

Rząd – jeśli chodzi o rząd, to zarówno system ubezpieczeń społecznych, jak i system ubezpieczeń zdrowotnych są zasadniczo w stanie bankructwa. Nie wiem, czy kiedykolwiek będą mogły wyjść z tych kłopotów. Większość badań wskazuje, że kobiety i mężczyźni w wieku 20 i 30 lat już dziś są świadomi tego, że gdy przejdą na emeryturę, to w systemach tych może już nie być środków na wypłatę ich świadczeń. Tak jak w wypadku planów emerytalnych rząd nie jest w stanie spełnić obietnic złożonych ludziom, którzy przez całe życie płacili składki na ubezpieczenie emerytalne i zdrowotne.

To Twój wybór

Czy zatem mężczyzna, rodzina, firma lub rząd mogą zapewnić Ci byt w przyszłości…? Ja po prostu bym na to nie liczyła. Nie postawię mojej całej finansowej przyszłości na coś, nad czym nie mam pełnej kontroli.

Sprowadza się to jedynie do podjęcia decyzji: czy poszukuję dla siebie finansowej niezależności, czy finansowej zależności? To świadomy wybór. Jeśli wybierzesz finansową zależność, to wiedz, że się zgadzasz, aby ktoś inny w Twoim życiu był odpowiedzialny za Twój finansowy byt, i akceptujesz dobre i złe konsekwencje, które mogą z tego wynikać.

Z drugiej strony, jeśli zdecydujesz się na finansową niezależność, to przedłożysz długotrwałą wolność ponad krótkotrwałą wygodę. Wybierasz trudniejszą drogę w tej chwili – drogę, której wiele kobiet nie bierze pod uwagę – aby iść łatwiejszą, dającą satysfakcję drogą w przyszłości.

Jestem przekonana, że każda kobieta, która naprawdę zaangażuje się w przejęcie kontroli nad swoimi finansami, odniesie sukces. Kobiety robią to codziennie.

Ta książka poświęcona jest finansowej niezależności, ponieważ wierzę, że kluczem do wolności kobiet jest w pierwszej kolejności zdobycie finansowej wolności.

Bogata Kobieta

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

 

Myśleć Jak Milionerzy czerwiec 22, 2008

Myśleć jak Milionerzy – to idea promowana przez Kamila Cebulskiego i wielu współpracujących z nim osób. Ostatnio dużo czasu spędzam czytając jego blog. Jak wszystko, postać Kamila wzbudza wiele kontrowersji. Nie poznałam jeszcze jego działań dokładnie, ale wiem jedno, podziwiam go za aktywność i inicjatywę, a wszelkie niedociągnięcia można poprawić. W końcu uczymy się całe życie, a najwięcej na błędach. W każdym razie sukces Kamil osiągnął na pewno.

Myśleć jak Milionerzy to przede wszystkim cykl konferencji i szkoleń organizowanych już po raz drugi. Nie byłam na zeszłorocznym szkoleniu, nie rozmawiałam też z nikim kto był, dlatego nie wiem jak jest ono wartościowe, ale postanowiłam zapisać się na tegoroczną edycję – 47zł to tak niska cena, że grzechem by było nie skorzystać z okazji. Polecam także innym, trzeba się przekonać osobiście. W końcu najważniejsze jest działanie. Zamówiłam też płytę DVD na której jest 12.5h wykładów z konferencji z 2007r. Już ją dostarczono, dziś zacznę ją oglądać.

Myśleć jak Milionerzy – szkolenia

Czy ktoś był już na zeszłorocznej edycji? Ktoś wybiera się na tegoroczną?

Myśleć jak Milionerzy to także najnowsza książka napisana prze Kamila. Przeczytałam tylko fragment, ale chętnie przeczytam całość, bo wydaje się wartościowa. Oczywiście można się czepiać do stylu i pewności siebie autora – kilka osób ma co do tego zarzuty. Będę tu jednak znów bronić autora: jest młody, popełnia błędy i się uczy… Właściwie to słusznie Kamil jest z siebie dumny…

Pobierz fragment, przeczytaj, napisz swoją opinię. Czekam na Wasze komentarze…

Myśleć jak Milionerzy

Myśleć jak Milionerzy – cała książka

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

 

Pieniądze z kredytu czerwiec 21, 2008

Zaszufladkowany do: film, inne, wzbogać się — elemiah @ 6:49 am
Tags: ,

Money as debt (napisy pl) – to nie jest zwykła kreskówka, znów byłam w szoku, że tak mało wiem…

co Wy o tym sądzicie?

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

 

Cashflow 101 i 202 czerwiec 14, 2008

Zaszufladkowany do: prywatniej, wzbogać się — elemiah @ 1:05 pm
Tags: , ,

Niecały tydzień temu zaczęłam się uczyć grać w Cashflow 101. Faktycznie ta gra uczy postrzegania przepływu pieniędzy i im więcej grasz tym więcej się uczysz. Przedwczoraj nawet wygrałam. Wczoraj postawiłam sobie jednak poprzeczkę wyżej. Zaczęłam grać w Cashflow 202 – ta wersja jest dużo trudniejsza, mniej przypadku i trzeba na prawdę dużo się nauczyć o przepływie pieniędzy żeby wygrać. Oczywiście przegrałam, ale to mnie tylko zmotywowało – będę się uczyła i trenowała. To prawda co mówią, to nie tylko zabawa, to pomoc naukowa. Dla dorosłych i dla starszych dzieci. Nauczcie się grać na wersji Cashflow 101, ale grajcie więcej w Cashflow 202 – jak dla mnie bardziej rozwija. Oczywiście to moja subiektywna opinia. Uważam, że to idealny sposób na wspólne spędzane popołudnia. Polecam ją nie tylko na prezent, kupcie ją i grajcie rodzinnie. Spróbujcie – wspólna zabawa i nauka.

Czy ktoś z was już gra? A może dopiero zaczął? Może ktoś z okolic Wrocławia chciałby z nami zagrać? Podzielcie się wrażeniami.

Cashflow 101

Cashflow 202

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

 

Robert Kiyosaki – wywiad czerwiec 13, 2008

Zaszufladkowany do: film, książki, motywacja, wzbogać się — elemiah @ 10:35 am
Tags: , , ,

Bardzo bym chciała przeczytać tę książkę, niestety obecnie nie mogę. Dlatego liczę na Ciebie. Jeśli jesteś kobietą, masz chwilę czasu, przeczytaj koniecznie tę książkę i podziel się wrażeniami.

Bogata Kobieta

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

 

Kwadrant przepływu pieniędzy czerwiec 8, 2008

Zaszufladkowany do: książki, wzbogać się — elemiah @ 5:19 pm
Tags: ,

Kwadrant przepływu pieniędzy opisuje cztery różne typy ludzi, występujących w świecie biznesu:

P – Pracownik
S – Samozatrudniony
B – właściciel Biznesu
I – Inwestor

Pracownicy (P) oraz samozatrudnieni (S) znajdują się w lewej części Kwadrantu przepływu pieniędzy. Po prawej stronie Kwadrantu są osoby, których przychód pochodzi z biznesów (B), będących ich własnością albo z inwestycji (I), których dokonali.

Każdy z nas należy do co najmniej jednej części Kwadrantu przepływu pieniędzy. O tym, w którym kwadrancie się znajdujemy, decyduje to, w jaki sposób zarabiamy pieniądze. A które kwadranty generują Twój przychód? Sprawdź. Warto.

Kwadrant przepływu pieniędzy – książka


P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

 

kredyt studencki? sposób na mini inwestycję? czerwiec 8, 2008

Zaszufladkowany do: darmowe e booki - w prezencie dla Ciebie, prywatniej, wzbogać się — elemiah @ 7:29 am
Tags:

Chyba wprowadzę wątek osobisty, oczywiście związanym z tematem tego bloga, jednak czuję potrzebę dzielenia się z wami wzlotami i kryzysami w drodze do sukcesu. Właściwie zaczynamy od zera więc to będzie takie “auto studium przypadku”.

Po pierwsze zaczęłam dziś czytać “Kwadrant przepływu pieniędzy” Roberta Kiyosaki – jest świetna. Ale nie o tej książce chciałam teraz pisać, choć oczywiście motywacja pochodzi z obecnie przerabianej literatury.

Pomysł pochodzi bezpośrednio z bloga Kamila Cebulskiego, chodzi o wykorzystanie kredytu studenckiego jako bazy do inwestycji… Gdy się nie ma nic, tak jak my obecnie od czegoś trzeba zacząć… w sumie to temat mocno na wyrost, bo mój chłopak dopiero kończy studium i dopiero złożył papiery na studia, więc nawet nie wiadomo czy się dostanie, ale warto to chyba rozważyć…

Zainteresowanych np przyszłych lub obecnych studentów, zapraszam na stronę Jakuba, poświęconą kredytom studenckim, przeczytajcie też jego e book – znajdziecie go na jego stronie.

kredyt studencki – portal

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

 

Jak pracujesz? ciężko czy mądrze? czerwiec 4, 2008

Zaszufladkowany do: inspiracja, wzbogać się — elemiah @ 3:50 pm
Tags: ,

Poniższy tekst jest fragmentem książki Roberta Kiyosaki “Kwadrat przepływu pieniędzy”

“Gdy miałem 12 lat, bogaty ojciec opowiedział mi historię, której puenta “doprowadziła” mnie do wielkiego majątku i finansowej wolności. Był to sposób, w jaki bogaty ojciec tłumaczył różnicę pomiędzy lewą stroną Kwadrantu przepływu pieniędzy, kwadrantami “P” i “S”, a prawą stroną, kwadrantami “B” i “I”. Oto ona:

“Pewnego razu istniała mała, osobliwa wioska. Była ona wspaniałym miejscem do życia, poza jednym problemem. Jeżeli nie padało, wioska nie miała wody. Aby rozwiązać ten problem raz na zawsze, starszyzna wioski postanowiła urządzić przetarg na zorganizowanie stałego zaopatrywania wioski w wodę. Do wykonania tego zadania zgłosiły się dwie osoby i starszyzna przyznała kontrakt im obu. Uważano, że mała rywalizacja przyczyni się do utrzymania cen na niskim poziomie i zapewni dodatkowe zabezpieczenie dostaw wody.

Myślenie samozatrudnionego
Ed, będący pierwszą osobą, z którą podpisano kontrakt, natychmiast udał się po zakup dwóch wiader i zaczął biegać drogą, która prowadziła do odległego o 1,5 km jeziora. Natychmiast też zaczął zarabiać pieniądze, jako że pracował od świtu do zmierzchu, dostarczając wodę przy użyciu dwóch wiader. Wlewał ją do wielkiego betonowego zbiornika, który zbudowała wioska. Każdego ranka musiał wstać, zanim wioska obudziła się, aby zapewnić jej wystarczającą ilość wody. Była to ciężka praca, ale on był bardzo szczęśliwy, zarabiając pieniądze i mając zabezpieczony dla swojego biznesu jeden z dwóch kontraktów.

Myślenie właściciela biznesu
Drugi uczestnik przetargu, który podpisał kontrakt, Bill – zniknął na jakiś czas. Nie było go widać przez kilka miesięcy, co sprawiło, że Ed był bardzo szczęśliwy, gdyż nie miał konkurencji. Ed zarabiał wszystkie pieniądze.

Zamiast kupować dwa wiadra, aby współzawodniczyć z Edem, Bill opracował plan biznesu, utworzył spółkę, znalazł inwestorów, zatrudnił prezesa i po sześciu miesiącach powrócił z brygadą roboczą. W ciągu roku jego zespół zbudował wielki rurociąg ze stali nierdzewnej, który połączył wioskę z jeziorem.

W trakcie uroczystego uruchomienia rurociągu, Bill oświadczył, że jego woda jest czystsza niż woda Eda. Wiedział, że były skargi, iż woda Eda jest zanieczyszczona. Bill obwieścił również, że może dostarczać wiosce wodę 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Ed mógł dostarczać wodę tylko w dni robocze. Nie pracował w weekendy. Następnie Bill oświadczył, że za tę wyższej jakości wodę i pewniejsze dostawy będzie pobierał 75% mniej niż Ed. Wieś ucieszyła się i natychmiast udała się do kranu rurociągu Billa.

Myślenie tego, kto pracuje w biznesie, zamiast nad biznesem
Aby podołać współzawodnictwu, Ed natychmiast obniżył swoją cenę o 75%, kupił dwa wiadra więcej, zastosował pokrywy i zaczął nosić po cztery wiadra. Chcąc sprostać konkurencji, wynajął swoich dwóch synów, aby pomogli mu na nocnej zmianie i w weekendy. Gdy jego chłopcy wyjeżdżali do średniej szkoły, powiedział im:

- Pamiętajcie, że pewnego dnia ten biznes będzie należał do was.

Po skończeniu szkoły jego dwaj synowie z jakiegoś powodu nie powrócili. Ed zatrudnił pracowników do pomocy. Pojawiły się również problemy ze związkami zawodowymi. Związki domagały się wyższych płac, większych uprawnień i żądały, aby członkowie związku nosili tylko po jednym wiadrze.

Efekt pracy nad systemem biznesu
W międzyczasie Bill zdał sobie sprawę z tego, że jeśli ta wioska potrzebuje wody, inne też jej potrzebują. Zmodyfikował plan biznesu i wyruszył na sprzedaż swojego systemu dostawy wody dla wiosek rozmieszczonych na całym świecie; był to system wysoce wydajny, o niskim koszcie i dostarczający czystą wodę. Bill zarabiał tylko jeden grosz od wiadra dostarczonej wody, ale codziennie dostarczał miliardy wiader wody. Bez względu na to czy pracował, czy też nie, pieniądze wpływały na jego konto bankowe. Bill zbudował rurociąg “dostarczający” mu pieniądze, podobnie jak wodociąg dostarczał wodę mieszkańcom wioski.

Bill żył szczęśliwie i dostatnio, a Ed ciężko pracował do końca swojego życia i zawsze miał problemy finansowe. Koniec”.

To opowiadanie o Billu i Edzie było moim przewodnikiem przez całe lata. Pomagało mi w procesie podejmowania życiowych decyzji. Często pytałem siebie:

“Czy buduję rurociąg, czy też noszę wiadra?”

“Czy pracuję ciężko, czy mądrze?”.”

Zachęcam do kupienia kolejnej genialnej książki.

Kwadrat przepływu pieniędzy

 

Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec czerwiec 2, 2008

Zaszufladkowany do: inspiracja, motywacja, wzbogać się — elemiah @ 8:52 pm

Czytam teraz książkę “Bogaty Ojciec, biedny Ojciec”. Jest to książka, którą będę na pewno czytała wielokrotnie i przerabiała dokładnie, aby wszystko dobrze zrozumieć i zapamiętać. Wiem już też, że jak najszybciej przeczytam i przerobię pozostałe książki. Muszę zrewolucjonizować prawie cały swój system postrzegania pieniędzy. Jest to konieczność inaczej będę miała kłopoty… Najgorsze jest to, że moje myślenie na temat pieniędzy jest podobne do 90% ludzi, których znam… Myślę, że ta książka zaskoczy także i Ciebie…

Polecam wszystkim tę książkę. Dla mnie to już lektura obowiązkowa. Przeczytaj jak najszybciej.

Historia bogatego ojca

Miałem dwóch ojców: bogatego i biednego

Jeden był wykształcony i inteligentny, posiadał doktorat, a czteroletnie studia ukończył w czasie krótszym niż dwa lata. Następnie kontynuował studia na Stanford University, University of Chicago i Northwestern University – mając za każdym razem stypendium naukowe.

Drugi ojciec nigdy nie ukończył ósmej klasy.

Obaj odnieśli sukces w trakcie swojej kariery, ciężko pracując przez całe życie. Obaj mieli świetne dochody.

Jednak jeden z nich przez całe życie miał problemy finansowe, zaś drugi stał się jednym z najbogatszych ludzi na Hawajach.

Jeden z nich zmarł pozostawiając miliony dolarów swojej rodzinie, organizacjom charytatywnym i kościołowi. Drugi pozostawił w spuściźnie niezapłacone rachunki.

Obaj mężczyźni byli silni, wpływowi i posiadali charyzmę. Obydwaj służyli mi radą, ale nie doradzali tego samego.

Przeciwne punkty widzenia

To, że miałem za doradców dwóch ojców, pozwoliło mi rozważyć dwa przeciwne punkty widzenia: człowieka bogatego i biednego, chociaż w owym czasie bogaty ojciec nie był jeszcze bogaty, a biedny nie był jeszcze biedny.

Obaj dopiero rozpoczynali swoje kariery, borykając się z problemami finansowymi i rodzinnymi, ale już wtedy ich poglądy na temat pieniędzy znacząco się różniły.

Jeden z ojców mawiał: Miłość do pieniędzy jest źródłem wszelkiego zła. Drugi: Brak pieniędzy jest źródłem wszelkiego zła. Kochałem obu tych tak różniących się ojców i wiele myślałem o ich sprzecznych koncepcjach. Wiedziałem jednak, że muszę wybrać własną drogę.

Przemyślałem rady każdego ojca i dzięki temu zyskałem bezcenną wiedzę o potędze myśli i jej wpływie na ludzkie życie. Na przykład mój biedny ojciec zwykł mawiać: Nie stać mnie na to. Bogaty ojciec zabraniał mi używać tych słów. Nalegał, żebym raczej zastanowił się Jak mogę to zdobyć? Pierwsze jest stwierdzeniem, a drugie pytaniem. Jedno zwalnia cię z myślenia, a drugie mobilizuje do wysiłku. Bogaty ojciec tłumaczył, że odruchowe wypowiadanie słów „Nie stać mnie na to” – usypia umysł. Zadając zaś pytanie: Jak mogę to zdobyć? – Zaprzęgamy nasz umysł do pracy.

Ćwicz swój umysł

Bogaty ojciec nie miał na myśli tego, żebym kupował wszystko, na co mam ochotę. Chodziło mu o ćwiczenie umysłu najwydajniejszego komputera na świecie. Cały czas powtarzał: Mój umysł staje się potężniejszy każdego dnia, ponieważ ćwiczę go. Im jest silniejszy, tym więcej zarabiam. Uważał, że mechaniczne wypowiadanie słów: Nie stać mnie na to – jest oznaką umysłowego lenistwa.

Chociaż obaj ojcowie ciężko pracowali zauważyłem, że biedny ojciec wyłączał swój umysł, gdy poruszany był temat pieniędzy. Bogaty ojciec natomiast miał zwyczaj ciągle ćwiczyć swój umysł. W efekcie kondycja finansowa jednego ojca z czasem polepszała się, a drugiego pogarszała.

Myśli kształtują nasze życie

To, że miałem dwóch ojców pozwoliło mi zaobserwować, jaki wpływ miały myśli każdego z nich na życie, jakie wiedli. Zauważyłem, że ludzie rzeczywiście kształtują życie poprzez swoje myśli.

Być może potęga myśli nigdy nie zostanie zmierzona ani doceniona, ale dla mnie, jako młodego chłopca, stało się oczywiste, że bycie wiadomym swoich myśli oraz sposób ich wyrażania to olbrzymia wartość.

Zauważyłem, że mój biedny ojciec nie był biedny z tego powodu, że mało zarabiał gdyż zarabiał dużo lecz z powodu swoich myśli i czynów. Dla mnie, jako młodego chłopca mającego dwóch ojców, było jasne, że muszę być bardzo ostrożny wybierając swoje myśli i decydując kogo powinienem słuchać – bogatego czy biednego ojca.

W wieku dziewięciu lat zdecydowałem się słuchać bogatego ojca i uczyć się od niego o pieniądzach. Robiąc tak, podjąłem tym samym decyzję, że nie będę słuchać biednego ojca -mojego prawdziwego ojca – mimo że to właśnie on zdobył wszystkie stopnie naukowe.

Różnice pomiędzy ojcami

Jeden z ojców jest multimilionerem. Drugi był ubogim człowiekiem. Dlaczego? To bardzo proste, gdyż wynika to z ich stosunku do pieniędzy i życia. Spójrz na różnice i sprawdź, do którego modelu pasujesz.

Biedny Ojciec. Mój dom to aktywa Bogaty Ojciec. Mój dom to pasywa

Bogaty ojciec powiedział: Aktywa wkładają pieniądze do twojej kieszeni, a pasywa je stamtąd wyciągają”. Ludzie zbyt często nazywają swoje pasywa aktywami. Poznanie różnicy pomiędzy aktywami a pasywami jest bardzo istotne.

Biedny Ojciec. Nie stać mnie na to Bogaty Ojciec. Jak mogę to zdobyć?

Zdanie: Nie stać mnie na to powoduje, że przestajesz o tym myśleć. Gdy zadajesz właściwe pytanie, umysł otwiera się i poszukuje odpowiedzi.

Biedny Ojciec: Przyczyną, dla której nie jestem bogaty, jesteście wy, dzieci. Bogaty Ojciec: Przyczyną, dla której muszę być bogaty, jesteście wy, dzieci.

Biedny Ojciec: Pieniądze mnie nie interesują. Bogaty Ojciec: Pieniądze to potęga.

Biedny Ojciec: W sprawach dotyczących pieniędzy bądź ostrożny, nie ryzykuj. Bogaty Ojciec: Naucz się jak zarządzać ryzykiem.

Biedny Ojciec – Sobie płać na końcu. Bogaty Ojciec – Sobie płacę na początku.

Bogaty ojciec: zawsze odkładał pewien procent od każdego otrzymanego dochodu. Lokował te pieniądze na rachunku inwestycyjnym i finansował nimi zakup aktywów. Biedny ojciec: wydawał od razu wszystkie pieniądze i nie miał już nic na inwestycje.

Biedny Ojciec. Uważał, że firma, dla której pracował lub państwo powinny zaspokajać jego potrzeby finansowe. Bogaty Ojciec. W sprawach pieniędzy polegał na sobie i był odpowiedzialny za swoje finanse.

Biedny Ojciec – Był skoncentrowany wyłącznie na wiedzy akademickiej. Bogaty Ojciec – Skupiał się zarówno na praktycznych umiejętnościach finansowych, jak i na wiedzy akademickiej.

Biedny Ojciec: Operował wyłącznie słownictwem akademickim. Biedny Ojciec: Nauczył się pojęć z dziedziny finansów Własne słowa to najwartościowsze narzędzia.

Biedny Ojciec: Pracował dla pieniędzy. Bogaty Ojciec: Pieniądze pracowały dla niego.

Biedny Ojciec – Myślał, że zarobienie większych pieniędzy rozwiąże jego problemy finansowe.

Bogaty Ojciec – Wiedział, że edukacja finansowa jest lekarstwem na problemy finansowe. Nieistotne, ile pieniędzy zarabiasz – ważne jest, ile z tych pieniędzy zatrzymujesz i na jak długo.

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

 

Robert Kiyosaki czerwiec 2, 2008

Zaszufladkowany do: film, mentoring, wzbogać się — elemiah @ 12:22 pm
Tags: , ,

Robert Kiyosaki, autor bardzo wielu bestsellerowych książek, między innymi książki “Bogaty ojciec, Biedny ojciec”. Jest on także inwestorem, biznesmenem i nauczycielem. Uczy innych, jak sprawić, aby pieniądze ciężko pracowały dla nas, a nie my dla pieniędzy. Sprzeciwia się tradycyjnemu postrzeganiu finansów i inwestowania. Twierdzi, że często powtarzana rada – zdobądź dobrze płatną pracę, wytrwale pracuj, oszczędzaj, spłacaj długi i inwestuj długoterminowo – jest przestarzała.

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl