droga do sukcesu

Żyjesz tak, jak inwestujesz w siebie… “Jeżeli nie masz czasu na osiąganie własnych celów – pracujesz nad osiągnięciem celów innych ludzi…”

czy istnieje dobra samotność? sierpień 6, 2009

Zaszufladkowany do: psychologia — elemiah @ 10:53 am

560348_66604573Znajomość dobrej samotności jest konieczna do stworzenia bliskiego związku.
Dobra samotność oznacza, że lubisz samego siebie, że przebywanie ze sobą sam na sam sprawia Ci przyjemność.
Jeśli lubisz samego siebie, z pewnością znajdzie się ktoś, kto będzie chciał uczestniczyć w Twojej dobrej samotności.
Ludzie zadowoleni ze swego życia przyciągają innych, jak kwiaty przyciągają pszczoły.
Nie lubimy ludzi rozczarowanych sobą.
Jeśli umiesz cieszyć się samym sobą, dla innych ludzi jest to sygnał, że masz wiele do zaoferowania – że przebywając blisko Ciebie nie tylko nie będą czuli się wykorzystywani, ale wręcz zostaną w jakiś sposób zainspirowani, wzbogaceni lub ogrzani Twym wewnętrznym ogniem.

Rozwijanie i doświadczanie dobrej samotności jest, razem z rozwijaniem prawdziwej bliskości, niezwykle skuteczną receptą na ostateczne zniszczenie wirusa samotności i skutków jego działania. Dobra samotność jest prawdziwą bliskością z samym sobą, ze swoim Ja. Całą tę część poświęcę więc na przybliżenie Ci doświadczenia dobrej samotności, chociaż podobnie jak w wypadku prawdziwej bliskości, decyzję co do jej posmakowania pozostawiam Tobie.

Jak się zabrać do szukania dobrej samotności?
Na początek nie mam dla Ciebie zbyt przyjemnej wiadomości: pierwsze zetknięcie z nią może obudzić lęk.
Chronimy się przed dobrą samotnością, by nie doświadczać wielu problemów, które przy pierwszym zetknięciu wydają się nam nierozwiązywalne.
Nasza faktyczna wartość, cel naszego istnienia, nieuchronna starość i śmierć.
Chronimy się przed myślami na te tematy z pomocą telewizji, upojnej zabawy, gier komputerowych, fanatyzmu religijnego lub politycznego…
Te zasadnicze pytania wciąż jednak w nas są.
Gdy wieczorem elektrownia wyłączy prąd i nie możemy się odwołać do żadnej elektronicznej zabawki, gdy wyjedziemy na urlop, gdzie nie ma kogoś, kto zaplanowałby nam zajęcia od rana do wieczora, czyli mówiąc ogólnie, gdy jesteśmy pozostawieni samym sobie, w niezakłóconej przez nic ciszy wtedy te pytania zaczynają się domagać odpowiedzi.

Pierwszym sygnałem, że nasz umysł ruszył na poszukiwanie dobrej samotności, jest nuda.
Nuda jest ostatnim ostrzeżeniem od tej części naszego Ja, która pragnie przede wszystkim przyjemności, a o przykrościach nie chce nic wiedzieć.
Nuda mówi Ci: Zabierz się za coś przyjemnego jak najprędzej, bo za chwilę możesz pomyśleć coś, co Ci się kompletnie nie spodoba.
Odczuwasz wtedy nagłą, nieodpartą chęć przejrzenia starych gazet, włączenia telewizora, zrobienia zakupów w supermarkecie…
Nie chcesz się zajmować przykrymi sprawami.
Nikt nie chce.
Ale one istnieją i prędzej czy później do Ciebie wrócą.

Jeśli nie zaprzyjaźnisz się z dobrą samotnością odpowiednio wcześnie, owe pytania, które wciąż pozostają bez odpowiedzi, rzucą się na Ciebie tłumnie, gdy przejdziesz na emeryturę, bez żadnego pomysłu na wykorzystanie pozostałego czasu. Wtedy umysł nie jest już tak lotny, nie ma w nas tyle energii, ile dawniej. To nagłe zetknięcie z zasadniczymi, ale nierozwiązanymi problemami naszego życia może więc mieć katastrofalne skutki.
Wiele osób, pozbawionych codziennych zajęć, szybko się starzeje. Niektóre poświęcają ten okres na przygotowanie sobie miejsca w życiu pozagrobowym, odwiedzając na cmentarzu własną, gotową mogiłę i nieustannie się spowiadając.
Inne jeszcze odgradzają się od życia i zanurzają we wspomnieniach, całymi dniami tkwiąc nieruchomo w fotelu.
Lęk jest zbyt silny, by stanąć z nim twarzą w twarz.
A przecież pozostała im jedna czwarta życia, mogąca przynieść niejedną radość i niejedno odkrycie, które od nowa pozwoli się zachwycić własnym istnieniem.
Każdy wiek ma swoje ograniczenia i swoje uroki. Starość nie jest łaskawa dla naszych ciał, ale może być hojna dla naszych umysłów. Możemy bez przeszkód się zająć pracą naukową, twórczością, służyć pamięcią i radą ludziom młodym, ale bardziej lekkomyślnym. Aby wykorzystać te możliwości, niezbędne jest podsumowanie swojej przeszłości, poznanie siebie i oswojenie dobrej samotności.

Jak to zrobić?
Zanim spróbuję odpowiedzieć na to pytanie, muszę zaznaczyć, że kobietom z reguły będzie trochę trudniej. Wynika to z realiów naszej patriarchalnej kultury, gdzie kobieta bywa wciąż dodatkiem do mężczyzny – źródłem uzyskiwania przyjemności, jego obsługą lub świadectwem jego zamożności. Swoją rolę na tym świecie kobieta określa więc często poprzez zadania, jakie wykonuje dla mężczyzny: matka, żona, kochanka… Jak w jednym z najsławniejszych i jednocześnie najkrótszych dialogów w polskim filmie:
On: – Inżynier Mamon jestem. Ona: – Mamoniowa.[…]

Szukanie dobrej samotności to ciągła próba odpowiedzi na pytania: Kim jestem?
Co mnie określa, co sprawia, że moje życie ma sens?
Kim jestem bez swego zawodu?
Kim jestem bez swych politycznych poglądów?
Kim jestem bez swojej ulubionej drużyny piłkarskiej?
Bez swego domu, majątku, samochodu?
Kim jestem bez męża?
Kim jestem bez dzieci?
Bez tytułu naukowego?
Kim byłabym, gdyby w tej chwili odebrano mi wszystko, łącznie z imieniem i nazwiskiem?
Na to ostatnie pytanie musieli odpowiadać sobie więźniowie obozów koncentracyjnych, pozbawieni wszelkich osobistych rzeczy.
Kim byłbyś Ty w takiej sytuacji?
Czy pozostałoby cokolwiek, co odróżniałoby Cię od innych, bezimiennych ludzkich cieni?
Niezwykle łatwo w takich warunkach zapomnieć o swym człowieczeństwie.
Wielu zapominało, bo po odebraniu majątków i dokumentów nie pozostawało im już nic.
Wielu jednak zachowało swą tożsamość. […] Wiedzieli, kim są. Sami określali swoją tożsamość, bez ułatwień z zewnątrz. Dzięki nim inni zachowywali życie, nadzieję lub chociażby poczucie bezpieczeństwa.

Na szczęście, nie potrzeba tak ekstremalnych warunków, by określić, co składa się na naszą tożsamość. Jednak przykład nie jest aż tak odległy od życia, jak się wydaje. Wiedzą o tym kobiety, które zmieniają nazwisko, wychodząc za mąż. Przedtem określało je nazwisko ojca, teraz męża. To niekiedy jeszcze bardziej pogłębia ich niepewność co do własnego Ja. Niektóre z nich radzą sobie, przyjmując nazwisko podwójne, jedyne w swoim rodzaju, właściwe tylko im. To także próba szukania dobrej samotności.[…]
Pytania o własną tożsamość mogą wywołać w nas dużo chaosu i niepewności. Po co zaprzątać sobie tym głowę? – możesz spytać.
Już odpowiadam: gdy zyskujesz pewność co do swego Ja, gdy mimo zmieniających się warunków potrafisz zachować swą tożsamość, wtedy przestajesz odczuwać pustkę samotności.
Nawet wtedy, gdy nikogo nie ma w pobliżu, gdy brak wsparcia, gdy bliska osoba właśnie odeszła – nawet wtedy nie odczuwasz całkowitej samotności.
Ale przecież dla wypełnienia samotności potrzebny jest jakiś człowiek – już słyszę Twoje zastrzeżenie.
Tak, zgoda – tym człowiekiem jesteś właśnie Ty.
Ty sam wypełniasz swą samotność, przez świadomość, że nie jesteś niczym, ubranym w maskę czegoś. Istniejesz, czujesz, masz swoje zdanie, swoje preferencje, swoje marzenia. Możesz o nich nawet dyskutować sam ze sobą. Nikt Ci nie zdoła tego odebrać. Możesz rozwijać swoje zdolności, możesz zajmować się rzeczami, które sprawiają Ci przyjemność, możesz nawet relaksować się, nie myśląc o niczym – nawet wtedy wiesz, że istniejesz i że jest Ci z tym dobrze.

Wojciech Kruczyński – Wirus samotności

P.S. Polecam przeczytanie całej książki. Wyjaśnia bardzo wiele niezwykle istotnych aspektów naszego życia…

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

 

seksorada??? seks czy porada? luty 7, 2009

Zaszufladkowany do: psychologia — elemiah @ 3:08 pm

kostka-sexTak zdecydowanie świat idzie do przodu, a ja się starzeję. Tego jeszcze nie widziałam. Seksuolog przez e mail.

Dyskretnie, anonimowo i skutecznie. I do tego z gwarancją. Wymyślamy i wymyślamy i świat staje się coraz prostszy. A może coraz bardziej skomplikowany?

Skorzystasz z seksorady?

 

W co grają ludzie? luty 2, 2009

Zaszufladkowany do: książki, psychologia — elemiah @ 7:45 pm

gra„Gwałt

Teza. Jest to gra tocząca się pomiędzy kobietą i mężczyzną, której łagodniejsze formy można by grzeczniej nazwać „odczep się” albo „Oburzenie”. Jej intensywność bywa rozmaita.

1. „Gwałt” pierwszego stopnia, czy też „Odczep się” często odbywa się na spotkaniach towarzyskich i polega w zasadzie na łagodnym flircie. Pani White sygnalizuje, że jest do zdobycia i czerpie przyjemność ze starań określonego mężczyzny. Z chwilą gdy ten się zaangażuje, gra się kończy. Jeżeli jest uprzejma, może całkiem szczerze powiedzieć: „Doce­niam twoje komplementy i dziękuję ci za nie” i przejść do dalszych podbojów. Jeżeli jest mniej wspaniałomyślna, może po prostu zostawić mężczyznę samego. Osoba grająca z talentem na dużych przyjęciach może bardzo przedłużać grę chodząc z miejsca na miejsce, co zmusza mężczyznę do wykonywania skomplikowanych manewrów, by być przy niej, a jednocześnie nie zwracać na siebie uwagi obecnych.

10.W „Gwałcie” drugiego stopnia, czy też „Oburzeniu” zaloty Blacka sprawiają pani White jedynie uboczną satysfakcję, główną przyjemność czerpie ona natomiast z odtrącenia go. Dlatego gra ta znana jest też pod potoczną nazwą „Spływaj frajerze”: pani White doprowadza Blacka do znacznie silniejszego zaangażowania niż łagod­ny flirt przy „Gwałcie” pierwszego stopnia i cieszy się widokiem jego porażki. Black, rzecz jasna, nie jest aż taki bezradny, na jakiego wygląda i w rzeczywistości mógł sobie zadać sporo trudu, by się zaangażować. Zazwyczaj Black gra w jakąś odmianę „Kopnij mnie”.

4. „Gwałt” trzeciego stopnia jest złą i okrutną grą, która kończy się morderstwem, samobójstwem albo rozprawą sądową. Tutaj pani White prowokuje Blacka do kompromitującego go kontaktu fizycznego, a następnie twierdzi, że dokonał na nią kryminalnego napadu, czy też wyrządził jej nieodwracalną szkodę. W najbardziej cynicznej formie pani White może faktycznie zezwolić na pełen akt seksualny, z którego sama czerpie przyjemność, zanim jeszcze zaatakuje mężczyznę. Atak może nastąpić natychmiast, np. w formie krzyku „gwałconej” kobiety, lub po dłuższym okresie pod postacią samobójstwa czy zabójstwa po rozciągniętym w czasie romansie. Jeśli pani White decyduje się odegrać przestępczy napad, bez trudu znajduje zwykle płatnych lub chorobliwie wścibskich sprzymierzeńców, takich jak prasa, policja, adwokaci i krewni. Czasami jednak te osoby postronne w cyniczny sposób tak nią pokierują, że traci inicjatywę i staje się narzędziem ich gier. „

Nic dodać nic ująć. Książka trudna i kontrowersyjna, ale polecam.

Eric Berne “W co grają ludzie”

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

 

Zawsze jest dobry czas na pozytywne zmiany. październik 22, 2008

Zaszufladkowany do: psychologia — elemiah @ 8:18 pm

Zdradzę rąbka tajemnicy… Już za jakiś czas pojawi się moje szkolenie…

Na razie niech pomagają inni. Np psychologowie z Psychorady.

Internetowy Intensywny Program Zmiany Osobistej

sprawdź czy ten program jest dla Ciebie…

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

 

Psycholog na wysiągnięcie smsa? październik 16, 2008

Zaszufladkowany do: psychologia — elemiah @ 6:57 am

Tego jeszcze nie widziałam. Czego to nie wymyślą :)

Przeglądając dokładniej stronę Psychorady natknęłam się na dział “Psycholog sms”. Psychologiczne mini kursy przez sms – 5 różnych do wyboru. Za jedyne 9zł :) – chyba wypróbuję. Od którego zacząć?

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

 

Podstawowy profil osobowości październik 15, 2008

Zaszufladkowany do: psychologia — elemiah @ 9:08 am

Psychorada przygotowała fajną zabawę. Odpowiadając na 20 pytań ankiety możesz poznać swój Podstawowy Profil Osobowości. Przygotowany opis, który otrzymasz po wypełnieniu ankiety jest bardzo obszerny i pouczający. Oczywiście nie brak mu ogólności i nie sądzę by mógł być traktowany jako wyrocznia, ale warto się pobawić.

P.S Ładne te Panie psycholog należące do zespołu Psychorady :P może jak skończę studia też się do nich przyłączę :P chcieli by mnie? :)

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl


 

Konformizm normatywny z przymróżeniem oka wrzesień 6, 2008

Zaszufladkowany do: film, psychologia — elemiah @ 3:58 pm

Konformizm normatywny… Brzmi poważnie – bywa zabawne…

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

 

Ogród miłości lipiec 2, 2008

Zaszufladkowany do: darmowe e booki - w prezencie dla Ciebie, psychologia — elemiah @ 4:03 pm
Tags:

Psychologiczne opowiadanie o miłości…

Idealne na letnie popołudnie….

Ogród Miłości

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

 

Synestezja czerwiec 30, 2008

Zaszufladkowany do: film, inspiracja, możliwości umysłu, psychologia — elemiah @ 12:42 pm
Tags:

Synestezja (gr. synaísthesis – równoczesne postrzeganie od sýn - razem’ i aísthesis - poznanie poprzez zmysły). W psychologii stan lub zdolność, w której doświadczenia jednego zmysłu (np. wzroku) wywołują również doświadczenia, charakterystyczne dla innych zmysłów. Na przykład odbieranie niskich dźwięków wywołuje wrażenie miękkości, barwa niebieska odczuwana jest jako chłodna, obraz litery lub cyfry budzi skojarzenia kolorystyczne itp.

W taki sposób synestetyk może postrzegać niektóre litery i cyfry.

W taki sposób synestetyk może postrzegać niektóre litery i cyfry.

Istnieją dwie teorie tłumaczące owe zjawisko. Jedna mówi, że istnieje więcej połączeń synaptycznych pomiędzy neuronami przenoszącymi “zmysłowe informacje”, a druga – że ilość połączeń synaptycznych jest taka sama, a mieszanie się odbieranych doświadczeń wynika z tego iż zachwiana jest równowaga pomiędzy hamowaniem i wyciszaniem docierających impulsów w mózgu.

W literaturze – środek stylistyczny polegający na przypisywaniu jakiemuś zmysłowi wrażeń odbieranych innym zmysłem. Szczególne znaczenie miała w literaturze symbolizmu, w korespondencji sztuk.

źródło Wikipedia (http://pl.wikipedia.org)

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

 

krok 7 – do sukcesu przez porażki czerwiec 18, 2008

Zaszufladkowany do: droga do sukcesu krok po kroku, motywacja, prywatniej, psychologia — elemiah @ 4:18 pm
Tags: ,

Wczoraj przerzucając kanały natrafiłam na fragment ciekawego programu, niestety nie wiem co to był za program i kim był Pan wypowiadający się w nim, ale byłam zachwycona. Zaczął opowiadać o dzieciach, a dokładnie o procesie uczenia się. Dzieci wywracają się, potykają, wylewają, psują… słowem zaliczają mnóstwo porażek… jest to zupełnie normalne, gdyż dopiero się uczą. Podobno etap uczenia się nie przebiega prostoliniowo a skokowo, ma to uzasadnienie w biologii, organizm najpierw magazynuje „składniki” potrzebne do wybudowania nowych połączeń neuronowych – więc ten proces trwa dość długo i dopiero potem, gdy nowe połączenie zostanie zbudowane – następuje przeskok. Nie wiem czy jasno to wytłumaczyłam i na ile prawdziwe są te informacje, ale obserwując życie zgadzam się z tą teorią. Jest to bardzo ważna informacja. Pokazuje, że cierpliwość i wytrwałość to podstawa, nie powinniśmy zniechęcać się zbyt łatwo. Anhony Robbins w książce „Obudź w sobie Olbrzyma” użył porównania naszych wysiłków do pracy kamieniarza – gdy kamieniarz chce rozbić kamień często uderza go z 400 razy i wydaje się, że nic się nie dzieje i nagle za 401 uderzeniem kamień pęka, a przy następnych uderzeniach się rozłupuje. Powinniśmy pamiętać o tym porównaniu i o skokowej teorii uczenia się podczas kolejnej próby nauczenia się czegoś nowego, zmiany nawyku, rzucenia palenia, zastosowania diety itp. Jeśli nawet nie udało się 100 razy – spróbuj ponownie. Im więcej razy próbujesz i się do tego przykładasz, tym większe prawdopodobieństwo, że tym razem się uda i jesteś bliżej sukcesu. Oczywiście przemyśl każdą porażkę, zastanów się co spowodowało, że spotkała Cię porażka, a nie sukces i co należy zmienić. Wprowadź zmianę i spróbuj ponownie.

Wracając do dzieci – reakcja dzieci na własne porażki jest naśladowaniem reakcji ich rodziców. Gdy rodzic podkreśla porażki, nie akceptuje błędów, zniechęca tym dziecko i maluszek sam zaczyna wierzyć, że nic nie potrafi. W konsekwencji często przestaje próbować. Rodzic zaszczepia dziecku własną postawę, która prawdopodobnie także została mu zaszczepiona.

Co zrobić? Zacznijmy od dorosłych. Należy akceptować własne porażki, baaa… nawet się z nich cieszyć – tylko natrafiając na krytyczny moment możemy wyjść z rutyny, zastanowić się oraz przemyśleć wszystko – możemy się wtedy czegoś nauczyć. Pamiętajmy o tym, że jesteśmy „leniuszkami poznawczymi” – gdy wszystko idzie dobrze to zwykle wyłączamy myślenie, więc porażka jest bodźcem do ponownej refleksji.

Prawdą jest, że ludzie sukcesu to zwykle ludzie, którzy przeżyli mnóstwo porażek i mnóstwo się z nich nauczyli… Podsumowując, droga do sukcesu, to droga przez dobrze rozwiązane porażki.

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

 

Neuropsychologia czerwiec 14, 2008

Zaszufladkowany do: inne, możliwości umysłu, prywatniej, psychologia — elemiah @ 5:57 pm
Tags: , ,

Uczę się do egzaminu z neuropsychologii i natrafiłam na ciekawą prezentację. Pomyślałam, że skoro dużo na tym blogu będzie o funkcjonowaniu umysłu, warto poznać i nasz mózg.

Zainteresowanych zapraszam do obejrzenia prezentacji

neuropsychologia

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

 

52 skuteczne psychorady czerwiec 13, 2008

Zaszufladkowany do: darmowe e booki - w prezencie dla Ciebie, psychologia — elemiah @ 6:30 pm
Tags: ,

52 skuteczne psychorady

Dodam tylko, że pani Aneta Styńska jest absolwentką SWPS (moja uczelnia) zatem jej działalność jest mi szczególnie bliska. Nie jest to tylko lokalny patriotyzm, SWPS to na prawdę świetna uczelnia i polecam ją wszystkim planującym studiowanie psychologii.

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

 

Pogromcy stresów maj 31, 2008

Jak szybko i skutecznie poradzić sobie z najczęstszą przyczyną stresów?

Pobierz e book, przeczytaj a znajdziesz odpowiedź…

pogromcy stresów

P. S. ta prześliczna mandala jest autorstwa Radka Dobke. Więcej o mandalach i o tym jak mogą Ci one pomóc w dążeniu do Samorealizacji i w Rozwoju Duchowym dowiesz się na stronie Mandale Medytacyjne.

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl

 

O pozytywnych skutkach porad psychologicznych online maj 31, 2008

Zaszufladkowany do: psychologia — elemiah @ 2:37 pm
Tags:

Procesy cywilizacyjne, tak dynamicznie odmieniające osobiste, zawodowe i społeczne życie człowieka, wywołują u niego zaburzenia i potrzeby bardzo odmienne od tych, z jakimi zgłaszał się do psychologa jeszcze dziesięć lat temu. Psychologowie kliniczni stoją przed wyzwaniem, polegającym na poznaniu oczekiwań, trudności i warunków funkcjonowania współczesnego pacjenta. W osiągnięciu tego celu pomocne mogą być narzędzia stworzone przez technologie informacyjną i komunikacyjną, których rola w naszym świecie nieustannie wzrasta.

Czy można udzielać skutecznej pomocy psychologicznej przez Internet?

Dzisiaj już nikogo nie dziwią porady zamieszczane w czasopismach, w radiu i telewizji czy udzielane przez telefon (np. popularny telefon zaufania). Sieć komputerowa umożliwia wykorzystanie jeszcze jednego kanału kontaktów z ludźmi mającymi problemy i poszukującymi pomocy.

W Polsce, co prawda, konsultacje psychologiczne czy zajęcia terapeutyczne w formie online są jeszcze mało popularne, ale na świecie rozwijają się bardzo dynamicznie. W 1997 r. powstało Międzynarodowe Stowarzyszenie Zdrowia Psychicznego w Sieci (ISMHO – The International Society for Mental Health Online). Skupia ono psychologów, psychiatrów i wszystkich zainteresowanych tematem pomocy psychologicznej przez Internet. Tego typu działania mieszczą się w podjętym na początku XX w. nurcie wykorzystania środków masowej komunikacji do różnego rodzaju pomocy psychologicznej czy medycznej.

Pierwsze próby wykorzystania sieci komputerowej do świadczenia usług psychologicznych miały miejsce w Stanach Zjednoczonych na początku lat 70 XX w. Na masową skalę rozwinęły się na świecie w latach 90. wraz z upowszechnieniem dostępu do Internetu.

Ludzie coraz częściej zwracają się po pomoc ze swoimi problemami za pomocą komputera. Pierwszy kontakt z psychologiem dla wielu osób jest łatwiejszy, gdy następuje przez Internet. Szczególnie dla osób odczuwających dyskomfort w bezpośredniej relacji terapeutycznej.

Przez Internet czasami może być łatwiej dotrzeć do źródła problemów poszczególnych osób, gdyż w sieci ludzie bardziej się otwierają i są skłonni do bardziej intymnych zwierzeń niż w gabinecie psychologicznym. Dzięki możliwości zachowania anonimowości ludzie są gotowi pokazać swoje prawdziwe oblicze, a dzięki temu łatwiej jest im pomóc.

Pomoc przez Internet jest alternatywnym do tradycyjnej psychoterapii procesem terapeutycznym. Jednak zwykle cel pomocy psychologicznej przez Internet jest inny niż w przypadku tradycyjnych form pomocy psychologicznej. Porady online mają przede wszystkim charakter konsultacji dotyczących sposobów radzenia sobie z problemami (np. stres, kryzys małżeński, kłopoty z podjęciem decyzji, problemy zawodowe itp.) oraz przypominają trening z zakresu asertywności i pozytywnego myślenia.

Osoba prowadząca pomoc przez Internet, jest kimś pomiędzy doradcą, asystentem, a terapeutą, zwykle udziela bardziej bezpośrednich porad niż tradycyjny psychoterapeuta. Jednym wystarczają wskazówki udzielone na odległość, innych udaje się namówić do wizyty w gabinecie psychologa, psychiatry czy neurologa.

Jakie są jeszcze inne zalety e-pomocy?

Internet zapewnia bezpieczeństwo kontaktu pomiędzy osobą piszącą, a osobą odpowiadającą. Nawiązanie kontaktu z psychologiem poprzez internet może się odbyć w dowolnym czasie i miejscu (np. w domu, pracy, u znajomych czy kawiarence internetowej).

Dzięki temu osoba zgłaszająca się po pomoc oszczędza swój czas, unika długiego oczekiwania na spotkanie ze specjalistą, zmniejsza odległości oraz znosi istniejące bariery komunikacyjne, a także to o czym już wspominałam – wstyd czy lęk przed bezpośrednią wizytą.

Ponadto, osoba poszukująca porady, może wybrać kontakt z dowolnym specjalistą w kraju, który świadczy tego rodzaju pomoc. Ma również możliwość wysłania wiadomości o tej samej treści do kilku różnych specjalistów.

Dzięki temu może porównać odpowiedzi, które otrzymuje i dokonać wyboru, komu chce zaufać w dalszej korespondencji, potwierdzić otrzymane informacje, bądź zobaczyć rozbieżności występujące pomiędzy poszczególnymi odpowiedziami.

Innym powodem jest swoboda i bezpieczeństwo wypowiedzi. List e-mailowy może przybrać postać długiego nawet kilku – czy kilkunastostronicowego opisu własnej sytuacji, bądź też krótkiego zapytania. Można na spokojnie przemyśleć co konkretnie chce się napisać, i wysłać e-mail w dowolnym momencie. Pisząc e-mail nadawca unika wyobrażonego, czy subiektywnego lęku przed ośmieszeniem, pomija trudności z wypowiedzeniem szczególnie nurtujących go kwestii osobistych czy konieczności przyznania się do własnej niemocy.

Anonimowość sprawia, że nadawca czuje się bezpieczny, ponieważ ma względną świadomość, że tak naprawdę nikt nie wie, kim jest. Może też zrezygnować z dalszej korespondencji bez podawania powodu. Osoba odpowiadająca na listy spełnia w nich często rolę powiernika, czy wirtualnego przyjaciela. Niejednokrotnie jest też jedynym wsparciem nadawcy. Dlatego kontakty on-line są bardzo osobiste.

I kolejna zaleta – co również bywa ważne – pomoc online jest tańsza od tradycyjnej w gabinecie psychologicznym.

P.S. Poznaj kobiecą stronę rozwoju. Wejdź na drogadosukcesu.pl